Wizyta na budowie przekopu przez Mierzeję Wiślaną . Priorytetowa budowa obecnego rządu,czy potrzebna? Opinie jak zwykle są podzielone,a w obecnej sytuacji za Przekop Mierzei Wiślanej - 2 etap - 6.4.2023. Zobacz, kto pierwszy przejechał przez nowy most w Nowakowie. Na nagraniu też dynamiczne testy nowego mostu ★ Budowa Przekopu Mierzei Wiślanej - 08.05.2022. Pełen przelot nad inwestycją. Prace przy falochronach.★ Atrakcje turystyczne na Mierzei Wiślanej: https://na Przekop Mierzei Wiślanej -1.05. Zamknięta najszersza plaża w Polsce. Zobacz, dlaczego zamknęli najszerszą plażę w Polsce. Dron+kamera stacjonarna. Zapraszam na wycieczkę biegową wokół Przekopu Mierzei Wiślanej. Pokazuje jak wygląda plac budowy przekopu (nie z drona) oraz opowiadam kilka ciekawostek zwią nonton film keluarga cemara 2 full movie lk21. Inwestycja w przekop Mierzei Wiślanej to pole politycznego konfliktu. W gąszczu kontrowersji wokół projektu można się zgubić. Zbieramy w jednym miejscu opinie na temat przekopu Mierzei i próbujemy wyjaśnić, po co się go robi. Relacjonujemy też stan prac na styczeń 2022 czym polega ta inwestycja?Chodzi o przekopanie Mierzei Wiślanej i zbudowanie tam kanału. Ma to umożliwić statkom wpływanie na teren Zalewu Wiślanego, a także ułatwić dostęp do elbląskiego ma wyglądać ukończony przekop Mierzei Wiślanej?Całkowita długość nowej drogi wodnej wyniesie 22,8 km. Ma mieć głębokość 5 m. Kanał ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 metrów, długości do 100 metrów oraz do 20 metrów szerokości. Budowa kanału na Mierzei Wiślanej ma zakończyć się w 2022 to będzie kosztować?Pierwotnie miało to być 880 mln zł. Jednak koszty przekopu Mierzei Wiślanej wzrosły. Obecnie całość ma kosztować łącznie 2 mld zł z budżetu jest stan prac nad przekopem na mierzei wiślanej w styczniu 2022?Kontrowersje wokół projektu nie zatrzymały jego wykonania, a rząd wątpliwości wobec niego uznaje za propagandę informował pod koniec grudnia 2021 wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk, prace przy budowie kanału toczą się sprawnie. Jak mówił wtedy, trwa obudowa brzegów rzeki Elbląg, budowa mostu w Nowakowie, natomiast na pogłębianie toru wodnego na Zalewie Wiślanym został już ogłoszony informował niedawno PAP, rozpoczęły się testy urządzeń i instalacji obiektów na budowie przekopu Mierzei Wiślanej. Trwa już także rekrutacja na oficerów i bosmanów do pracy w przyszłym najbliższych miesiącach mają zakończyć się prace przy Falochronie Zachodnim, a także prace narzutowe i roboty żelbetowych na obu falochronach i wykonanie na nich podłoża i warstwy wyrównawczej z betonu i film przedstawia przebieg prac nad przekopem, opublikowany 3 stycznia 2022 roku:Z kolei ten film przedstawia stan prac z końca lutego 2021:Pierwszy etap prac nad przekopem wykonuje grupa NDI z konsorcjum NDI/Besix. Inwestorem jest Urząd Morski w Gdyni, a nadzór pełni firma przebiegają zgodnie z harmonogramem. Całość ma być gotowa do użytku w 2022 roku, a finalny kształt inwestycja ma osiągnąć w 2023 Ford i General Motors wiedział o zmianach klimatu 50 lat temu i nic z tym nie zrobiłJakie są zalety tego projektu według jego zwolenników?Ich zdaniem kanał przysłuży się turystyce, stworzy miejsca pracy, zwłaszcza w Elblągu i okolicach. Pozwoli także wzmocnić polską pozycję militarną w relacjach z uważa, że jest za zupełnie nieopłacalny i bardzo szkodliwy dla środowiska czym polega argument militarny?Według entuzjastów inwestycji kanał pozwoli polskim (i międzynarodowym) statkom uniezależnić się od Rosji. Obecnie na teren Zalewu można wpłynąć wyłącznie przez Cieśninę Piławską leżącą na terytorium rosyjskim. Zdaniem strony rządowej, dla której przekop jest oczkiem w głowie, jest to kwestia bezpieczeństwa narodowego i kanał rzeczywiście ma znaczenie dla obronności Polski?Argument waloru obronnego kanału nie jest przyjmowany bez wątpliwości. Były dowódca generalny Mirosław Różański, którego opinię przytacza Polityka, uważa, że uwarunkowania geograficzne Zalewu Wiślanego czynią z niego niezbyt atrakcyjny cel ze względów militarnych. Jest on niewielki i płytki (w polskiej części rzadko przekracza 3 metry głębokości). Nawet po budowie przekopu, zalew pozostanie też zamknięty i będzie miał niewielką Czy megaprojekty pomogą Polsce wyjść z pułapki średniego rozwoju? -wywiad z prof. Bentem Flyvbjergem z Oxford UniversityJak projekt wpłynie na gospodarkę?Prezydent Andrzej Duda podczas sobotniej wizyty na placu budowy powiedział, że kanał żeglugowy na Mierzei Wiślanej w przyszłości przyniesie ewidentne profity gospodarcze państwu budzi jednak kontrowersje od samego początku między innymi dlatego, że koszty inwestycji są duże, a przewidywane przez wielu korzyści dla gospodarki – “mizerne”.Dlaczego?Od strony gospodarczej kanał ma przede wszystkim ożywić i nadać znaczenie elbląskiemu portowi, umożliwiając i przyspieszając do niego dostęp. Przekop kanału skróci drogę do portu w Elblągu o 50 mil morskich. Elbląg – wyludniające się miasto o wysokim bezrobociu – bez wątpienia skorzystałby na ożywieniu ruchu w jednak wątpliwości, czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Terminale przeładunkowe znajdują się w portach Gdańska i Gdyni. Te miasta są oddalone od Elbląga o mniej niż 2 godziny drogi samochodem, więc bardziej opłacalne jest dowiezienie towarów z tych portów samochodem niż dwukrotne ich przeładowywanie na tak niewielkiej trasie. Niektórzy uważają, że z tych powodów port w Elblągu nie stanie się bardziej atrakcyjnym punktem na trasie przeładunkowej do i z obwodu to się zatem opłaca?Prezydent Duda stwierdził, że budowa kanału będzie przynosić Polsce korzyści przez „dziesięciolecia, a może i stulecia”. W kontrze do tego stoją słynne już w gronie zainteresowanych wyliczenia kapitana Marka niego, przy pominięciu zysków z turystyki, “gdyby obroty portu w Elblągu osiągnęły 1 mln ton rocznie (czyli 10 razy więcej niż w 2017 r.), a stawka przeładunkowa w porcie wzrosłaby o 100 proc., to przy założeniu, że koszt budowy wyniósłby zakładane początkowo 880 mln zł, inwestycja zwróci się po 450 latach”.Czytaj: „Drastyczny spadek bioróżnorodności” w UE. Tracimy ważne dla podtrzymania naszego życia systemyCzemu obroty portu miałyby nie wzrosnąć do tego poziomu?Bo kanał będzie za płytki. Swoją opinię na ten temat przedstawili armatorzy. Wskazali, że statki o zanurzeniu 4 metrów, które mogłyby zmieścić się w kanale, nie pływają po Bałtyku. Najmniejsze z nich mają zanurzenie 6,5 natomiast będzie miał 5 metrów i będzie wymagał regularnego pogłębiania. Ruch na Zalewie nie zwiększy się więc istotnie przez otwarcie kanału. Jakby tego było mało, żegluga po Zalewie odbywa się tylko sezonowo i w ciągu może chociaż projekt przysłuży się turystyce?Prędzej niż gospodarce, bo z kanału będą mogły skorzystać żaglówki. Nie wiadomo jednak, czy korzyść byłaby znacząca. Za to budowa kanały wiąże się z degradacją przyrody, która dotychczas przyciągała turystów w te okolice. Projekt wywołuje protesty mieszkańców mierzei utrzymujących się w dużej mierze z turystyki, zwłaszcza tych z Krynicy czym polega wartość przyrodnicza mierzei, o której ochronę występują przeciwnicy inwestycji?Odpowiedzi udziela portal nauka dla przyrody:“Cały rejon Mierzei Wiślanej (…) stanowi ciekawe i wartościowe środowisko przyrodnicze rozległych trzcinowisk, dynamicznego ujścia Wisły ze zmiennymi archipelagami mielizn i wysp oraz dużego słonawego zbiornika, w którym rozmnażają się i rosną znaczące populacje sandacza, śledzia i poławianych przemysłowo ryb słodkowodnych. Położenie w linii Wisły i linii wybrzeża morskiego sprawia, że cały ten rejon jest bardzo ważny dla migracji i zimowania ptaków morskich i wodnych. (…) walory krajobrazowe, mało zmieniony obszar plaż i trzcinowisk stanowią bardzo istotną wartość estetyczną i Niemcy i Czesi jednoczą siły przeciw kopalni Turów. Jej praca zanieczyszcza okoliczną rzekę i zagraża budynkomZnaczny obszar Mierzei jest objęty ochroną jako Park Krajobrazowy Mierzei Wiślanej, a Ujście Wisły i Zalew Wiślany to obszary „ptasie” sieci Natura 2000. Oba ujścia Wisły i Zalew wraz z przyległym fragmentem Mierzei są chronione także jako Specjalne Obszary Ochrony Siedlisk Natura 2000, jest tam też kilka rezerwatów”.W jaki sposób projekt szkodzi przyrodzie?Mieszkańcy okolicznych miejscowości turystycznych boją się znikania plaż i zamulenia wody w wyniku prac na mierzei. Eksperci z portalu potwierdzają te obawy oraz dodają:“Najbardziej poważne konsekwencje będzie miała budowa i utrzymywanie toru wodnego, czyli regularne pogłębianie płytkiego obszaru od ujścia przekopu do portu w Elblągu. Dno Zalewu pokryte jest bogatym w materiał organiczny lotnym mułem, który unosi się w wodzie po każdym wzburzeniu, więc wielokilometrowy kanał wodny będzie źródłem ciągłej chmury gęstych zawiesin, które mają bardzo negatywne skutki dla wszystkich organizmów filtrujących oraz młodocianych stadiów ryb – w tym najcenniejszych w rejonie tarlisk sandacza”.Inne wątpliwości?Przede wszystkim związane z ochroną środowiska, które najbardziej ucierpi na inwestycji oraz niedopełnieniem procedur w tej kwestii. Opinię o tym, że plan przekopu Mierzei Wiślanej zaszkodzi środowisku poprzez zaburzenie migracji zwierząt, wywołanie spadku zarybienia oraz zniszczenie licznych tu siedlisk ptaków wydała szefowa RDOŚ w Gdańsku Dorota Makowska. Niedługo potem została zastąpiona na stanowisku przez osobę bardziej przychylną inwestycji. Z raportu oddziaływania inwestycji na środowisko zniknęły uwagi by budować na obszarach Natura 2000, trzeba mieć ważne powody. Trzeba na przykład udowodnić, że inwestycja jest przeprowadzana w imię ochrony zdrowia i życia ludzi lub wymaga tego nadrzędny interes publiczny. Tego nie budowie w 2016 roku wystąpiło kilkadziesiąt organizacji ekologicznych. W maju tego roku Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA we współpracy z Greenpeace Polska złożyły skargę w sprawie przekopu do Komisji pożary lasów w Europie były największe w historii pomiarówW skrócieKiedy ma się zakończyć przekop Mierzei Wiślanej?Całkowita długość nowej drogi wodnej wyniesie 22,8 km. Ma mieć głębokość 5 m. Kanał ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 metrów, długości do 100 metrów oraz do 20 metrów szerokości. Budowa kanału na Mierzei Wiślanej ma zakończyć się w 2022 będzie kosztować przekop Mierzei Wiślanej?Pierwotnie miało to być 880 mln zł. Jednak koszty przekopu Mierzei Wiślanej wzrosły. Obecnie całość ma kosztować łącznie 2 mld zł z budżetu jaki sposób przekop Mierzei Wiślanej szkodzi przyrodzie?Mieszkańcy okolicznych miejscowości turystycznych boją się znikania plaż i zamulenia wody w wyniku prac na mierzei. Eksperci z portalu potwierdzają te obawy oraz dodają:“Najbardziej poważne konsekwencje będzie miała budowa i utrzymywanie toru wodnego, czyli regularne pogłębianie płytkiego obszaru od ujścia przekopu do portu w Elblągu. Dno Zalewu pokryte jest bogatym w materiał organiczny lotnym mułem, który unosi się w wodzie po każdym wzburzeniu, więc wielokilometrowy kanał wodny będzie źródłem ciągłej chmury gęstych zawiesin, które mają bardzo negatywne skutki dla wszystkich organizmów filtrujących oraz młodocianych stadiów ryb – w tym najcenniejszych w rejonie tarlisk sandacza”.Barbara RogalaDziennikarka 300Gospodarki zajmująca się problematyką związaną ze zmianami klimatu. Absolwentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim oraz UMFC w Warszawie. Joined Jan 9, 2008 ·229 Posts Linia nadzalewowa jest nieużywana, co nie oznacza, że to ruina. Stosunkowo łatwo ją przywrócić do stanu używalności, tylko po co? W zasadzie istotny jest jej fragment - na moje oko do Suchacza lub Tolkmicka. Po drodze może pojawią się jakieś place przeładunkowe. To, że trzeba wagony przepychać do stacji Elbląg to fakt, ale na żadnej bocznicy nie ma tak, że bezpośrednio z bocznicy odjeżdżają pociągi. Bocznica jest własnością firmy, a nie PKP, i to firma odpowiada za stan techniczny. De facto w Elblągu jest sytuacja taka, że mamy do czynienia z linią kolejową (nr 254), natomiast bocznice łączą się z tą linią mniej więcej na wysokości przystanku Elbląg Zdrój. Proszę spojrzeć, jak wyglądają bocznice w Gdańsku czy Gdyni - tam też jest nierzadko kłopotliwe przetaczanie wagonów. Dopiero na stacji formowane są pociągi. W Elblągu nie powinno tam być problemu, bo ruch tam raczej jest niewielki (pociągi nie częściej niż raz na godzinę). Życie pokaże, co tam się będzie działo. Kanał jest przekopany, tor wodny się pogłębi, a resztę zweryfikuje życie. Polecam też przecudny film z przejazdu całą linią z Braniewa do Elbląga: Jako podkład niech posłuży mapa: Nowszy film: Joined May 26, 2018 ·2,618 Posts Wygląda na to, że zakończyli refulację na plaży od strony zatoki. Na dzisiejszych filmach widać rozbieranie rurociągu i początek zaległych prac blokowanych przez instalację. Joined 4 mo ago ·50 Posts Szkoda tych larsenów, kiedyś były używane do budowy, dzisiaj wyrzucają je jak zwykły złom do przetopienia. Swoją drogą poraża ilość wolnej przestrzeni wokół kanału. Można to zagospodarować stawiając po obu stronach ule. Produkcja miodu pozwoliła by obniżyć koszty funkcjonowania śluzy. Joined Dec 30, 2010 ·2,003 Posts Szkoda tych larsenów, kiedyś były używane do budowy, dzisiaj wyrzucają je jak zwykły złom do przetopienia. Swoją drogą poraża ilość wolnej przestrzeni wokół kanału. Można to zagospodarować stawiając po obu stronach ule. Produkcja miodu pozwoliła by obniżyć koszty funkcjonowania śluzy. Tych larsenów jest niewiele, akurat te były użyte do tymczasowego grodzenia kanału przed wodami zatoki i zalewu. Były spawane ze sobą co utrudnia powtórne użycie, odcięte fragmenty mają jedynie kilka metrów - tyle co głębokość śluzy, choć od biedy można byłoby je wykorzystać do wykonania płytkiej przystani dla łodzi rekreacyjnych. Coś tam słyszałem, że w Krynicy takowa byłą robiona czy poprawiana. Roślin kwiatowych w okolicy raczej niewiele, więcej wiatropylnych traw i szuwarów. Więcej miodu pozostawią turyści w okolicznych krzakach, BTW, czy ktoś pomyślał o publicznie dostępnych toaletach w okolicy? Myśląc o zagospodarowaniu terenu wskazałbym na stację paliw dla motorowodniaków (sezonowa) i jakieś zaplecze gastronomiczne. Szkoda, że przy wznoszeniu budynku administracyjnego kapitanatu nie pomyślano o kilku boksach pod wynajem na smażalnię, sklepik z pamiątkami, kawiarenkę, gofrownię czy co tam lokalni przedsiębiorcy wynajdują by zedrzeć z turystów. Joined Apr 9, 2007 ·3,357 Posts Wy tak na poważnie? Na trzeźwo? Joined 4 mo ago ·50 Posts Roślin kwiatowych w okolicy raczej niewiele, więcej wiatropylnych traw i szuwarów. Więcej miodu pozostawią turyści w okolicznych krzakach, BTW, czy ktoś pomyślał o publicznie dostępnych toaletach w okolicy? Myśląc o zagospodarowaniu terenu wskazałbym na stację paliw dla motorowodniaków (sezonowa) i jakieś zaplecze gastronomiczne. Szkoda, że przy wznoszeniu budynku administracyjnego kapitanatu nie pomyślano o kilku boksach pod wynajem na smażalnię, sklepik z pamiątkami, kawiarenkę, gofrownię czy co tam lokalni przedsiębiorcy wynajdują by zedrzeć z turystów. Wydaje się że roślin jest mało ale przecież na długości całej Mierzei wydmy są porośnięte różami. Miód różany o smaku morza (lekko słony) sprzedawany jako produkt regionalny to jest coś po co faktycznie turyści mogliby jeździć na przekop i zostawiać tam pieniądze. Tak samo jak np. jest orginalny Paprykarz Szczeciński. Natomiast nie rozumiem tego pomysłu boiska? Niby prosty orlik do kopania gały dla drużyn z okręgówki zrobiony na nieużytkach wokół kanału to nie jest rocket science ale jak piłka wpadnie do wody to będzie problem. Poza tym kto miał by tam grać? Jak już to razem z boiskiem trzeba zrobić szatnie, prysznice, szalety, trybuny, jakieś stragany z pestkami albo piwem itp. Joined Dec 30, 2010 ·2,003 Posts Natomiast nie rozumiem tego pomysłu boiska? Niby prosty orlik do kopania gały dla drużyn z okręgówki zrobiony na nieużytkach wokół kanału to nie jest rocket science ale jak piłka wpadnie do wody to będzie problem. Poza tym kto miał by tam grać? Jak już to razem z boiskiem trzeba zrobić szatnie, prysznice, szalety, trybuny, jakieś stragany z pestkami albo piwem itp. Jakiego boiska? Ja wspomniałem o boksach pod kiosk z pamiątkami i drobną gastronomię. Joined Apr 8, 2011 ·629 Posts Szkoda, że przy wznoszeniu budynku administracyjnego kapitanatu nie pomyślano o kilku boksach pod wynajem na smażalnię, sklepik z pamiątkami, kawiarenkę, gofrownię czy co tam lokalni przedsiębiorcy wynajdują by zedrzeć z turystów. Taa, i jeszcze szkoda że na dachu tej perełki architektonicznej w kształcie okrętu nie zbudowano tarasu widokowego 😂. Żartuję. Kolega nadal nie rozumie, że to inwestycja strategiczna o ogromnym znaczeniu dla obronności i będzie bardzo starannie wygrodzona i strzeżona przez policje tajne i jawne? Joined Apr 9, 2007 ·3,357 Posts I czy poważnie wyglądałby sojuszniczy LCS płynący na Zalew z misją bojową zniszczenia Kaliningradu wśród łąk kwietnych, pasiek miodnych i budek ze smażonymi rybami, frytkami, chińskimi ciupagami i wszelkim badziewiem dla gawiedzi? O kontenerowcach ze zbożem, węglem i kruszywem budowalnym nie wspominając... Joined Dec 30, 2010 ·2,003 Posts I czy poważnie wyglądałby sojuszniczy LCS płynący na Zalew z misją bojową zniszczenia Kaliningradu wśród łąk kwietnych, pasiek miodnych i budek ze smażonymi rybami, frytkami, chińskimi ciupagami i wszelkim badziewiem dla gawiedzi? O kontenerowcach ze zbożem, węglem i kruszywem budowalnym nie wspominając... Przyznasz jednak, że miejscówka posiada potencjał turystyczny. Jest ładna plaża nieoblegana, na wydmach wśród lasu wkomponować domki pod wynajem, wykonać dojazd do nich, przy każdym miejsce parkingowe, placyk do grilla / na ognisko. Albo inaczej, sprzedać wydmy Gołębiewskiemu, ściągnie masę turystów z Kaliningradu jak do jego hotelu w Mikołajkach. Będą sobie mogli przekopem popływać. Joined 4 mo ago ·50 Posts Przyznasz jednak, że miejscówka posiada potencjał turystyczny. Jest ładna plaża nieoblegana, na wydmach wśród lasu wkomponować domki pod wynajem, wykonać dojazd do nich, przy każdym miejsce parkingowe, placyk do grilla / na ognisko. Albo inaczej, sprzedać wydmy Gołębiewskiemu, ściągnie masę turystów z Kaliningradu jak do jego hotelu w Mikołajkach. Będą sobie mogli przekopem popływać. Skoro na Westerplatte stoją stragany z różowymi kucykami My Little Pony a przed napisem "Nigdy więcej wojny" biegają sobie dzieci w ruskich hełmach z atrapami karabinów wydającymi odgłosy "pew! pew! pew!" jak ze Star Wars to co stoi na przeszkodzie, żeby na Przekopie postawić kebsa, Żabkę i boisko do grania w piłkę nożną? Kibice miejscowych klubów albo turyści będą mogli oglądać mecz, łuszczyć pestki i popijać zimnym piwem. Albo na tych nasypach można zrobić tor dla mini-quadów jak kiedyś przy lunaparku w Krynicy Morskiej. Albo postawić kościół zwiastowania NMP, źródełko "świętej wody" z przekopu i sprzedawać plastikowe maryje z odkręcaną głową do nabrania owej świętej wody. Do tego jakaś tablica w stylu "O tej inwestycji Jan Paweł II marzył gdy śniła mu się niepodległa Polska mająca dostęp do morza." Eh, rozmarzyłem się... Z drugiej strony, kto wie, może doczekamy się czasów, kiedy na terenie obozu w Oświęcimiu będzie można kupić mundur SS-manna dla dziecka albo orzeszki w puszce "ZYKLON B". Joined Mar 28, 2007 ·1,401 Posts Z drugiej strony, kto wie, może doczekamy się czasów, kiedy na terenie obozu w Oświęcimiu będzie można kupić mundur SS-manna dla dziecka albo orzeszki w puszce "ZYKLON B". To ma być jakiś kiepski trolling czy coś na poważnie z głową? Joined Aug 11, 2010 ·1,650 Posts Przyznasz jednak, że miejscówka posiada potencjał turystyczny. Jest ładna plaża nieoblegana, na wydmach wśród lasu wkomponować domki pod wynajem, wykonać dojazd do nich, przy każdym miejsce parkingowe, placyk do grilla / na ognisko. Albo inaczej, sprzedać wydmy Gołębiewskiemu, ściągnie masę turystów z Kaliningradu jak do jego hotelu w Mikołajkach. Będą sobie mogli przekopem popływać. Wlasnie podali informacje o jego smierci, takze nikogo juz nie sciagnie. Joined Feb 2, 2013 ·2,218 Posts Wlasnie podali informacje o jego smierci, takze nikogo juz nie sciagnie. Hotele Gołębiowski to osoby prawne. Ale tak na poważnie, to ja na mierzei już wolę tę pustą przestrzeń niż kolejny hotel G. Joined May 26, 2018 ·2,618 Posts Joined Aug 11, 2010 ·1,650 Posts To tor przekop Tolkmicko bedzie rowneiz miec 5m glebokosci? Bedzie taki w ogole tor? Joined Aug 20, 2019 ·2 Posts Jeśli jest taki ciąg na inwestycje, to może jeszcze usypać kilka grobli po stronie zachodniej stronie toru wodnego i osuszyć jak leci. Swoją drogą ciekawe coby zrobili Holendrzy w takim miejscu? Joined Aug 11, 2010 ·1,650 Posts Jeśli jest taki ciąg na inwestycje, to może jeszcze usypać kilka grobli po stronie zachodniej stronie toru wodnego i osuszyć jak leci. Swoją drogą ciekawe coby zrobili Holendrzy w takim miejscu? Pomysl osuszenia to nie nowosc. Niemcy w latach 30stych cieli to zrobic, ale tam calem bylo pozyskkanie terenow pod uprawe. Ale w kontekscie budowy w Tolkmicku tych magazynow, czy to oznaczac bedzie inwestycje w reaktywacje kolei nadzalewowej? Ale ona chyba w rekach samorzadu jest? Joined Jul 28, 2008 ·540 Posts nie, to jest zdjęcie z dosłownie przeciwnego kierunku niż ten, w którym Tobie się to wydaje. poniżej wklejam linki z kolejnych przecięć dróg z koleją idącą w stronę głównych torów w Elblągu, posprawdzaj sobie sam jak to wygląda: Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. a tu na koniec masz "czynną bocznicę" w samym porcie. Zaiste, Shinkansen-ready. Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. i jeszcze zdjęcie pokazujące jak bardzo eksploatowane są te bocznice portowe, to te 3 po prawej: Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. ale w jednym masz rację: tory w przeciwnym kierunku, przy oczyszczalni, nie wyglądają lepiej: Google Maps Find local businesses, view maps and get driving directions in Google Maps. ale to jest proste do wytłumaczenia: strona 35: Linia nadzalewowa Elbląg-Tolkmicko-Frombork-Braniewo (obecnie wyłączona z eksploatacji). a to jest dokładnie ta linia, która przechodzi przez port. (od razu uprzedzę iż pozostałe wymienione w dokumencie to linia idąca przez Elbląg do której trzeba dojechać najpierw, oraz druga idąca poza granicami samego miasta na południe, daleko od portu) Chyba wobec tego możemy już zakończyć bajdurzenie o połączeniu kolejowym w tym momencie. Kolego właśnie widać jakie masz pojęcie o tym odcinku linii kolejowej. Poleganie na Street View jest wiarygodnym źródłem 😀 Zapraszam osobiście na wizytę. Cały odcinek torów do końcowej rampy na wysokości Wójcika został zmodernizowany. Także Street View jest bardzo nieaktualne. Końcowa rampa i bocznica też została zmodernizowana. Systematycznie tym odcinkiem kursują ciężkie transporty z kamieniem na przekop jak i transporty wojskowe. Joined Jan 9, 2008 ·229 Posts No to jeszcze ja dołożę: Rząd ma pomysł na port w Elblągu. Przełom na dniach Jak do tej pory współpraca z miastem i władzami portu w sferze werbalnej przebiega znakomicie. Natomiast, żeby wykorzystać w pełni potencjał portu w Elblągu, potrzebne są dodatkowe inwestycje. Jesteśmy otwarci na taką współpracę – mówi WNP. Szlak rowerowy R10 na Mierzei Wiślanej - spis treści Nowy szlak rowerowy po Mierzei Wiślanej Zamów ubezpieczenie rowerzysty i roweru Udana współpraca samorządów i nadleśnictwa Umarł R10, niech żyje EuroVelo 10! Niecałe 130 lat temu powstał przekop Wisły Największa kolonia fok na polskim wybrzeżu Bałtyku Maleńkie przystanie plażowe na Mierzei Wiślanej Pierwsze kilometry na rowerze R Raymon Stutthof - wspomnienie nazistowskich zbrodni Największa kolonia kormoranów w Europie Kąty Rybackie - bar, sklep rybny i muzeum regionalne Druga połowa trasy jest dużo ciekawsza Skowronki - najgłośniejsza inwestycja w Polsce Traktat wersalski przeciął Mierzeję Wiślaną Najpiękniejsza droga rowerowa nad polskim Bałtykiem Nawierzchnia mineralno-żywiczna przed Krynicą Morską Kiedyś Kahlberg i Łysica, dzisiaj Krynica Morska Widok i na Zatokę Gdańską, i na Zalew Wiślany Efekt ptasiego lejka nad Mierzeją Wiślaną Piaski - jeden z polskich końców świata Stary i nowy radar na końcu Mierzei Wiślanej Weekendowa pętla dookoła Zalewu Wiślanego Transport dla rowerzystów potrzebny od zaraz! Czy Mierzeja Wiślana odbierze Helowi turystów? Wpis powstał we współpracy z Nationale-Nederlanden TU i zawiera treści marketingowe. Trasa rowerowa koło Krynicy Morskiej na Mierzei Wiślanej Nowy szlak rowerowy po Mierzei Wiślanej Szlak rowerowy po Mierzei Wiślanej na prawie całej długości posiada szutrową, utwardzoną nawierzchnię doskonale komponującą się z naturalnymi, leśnymi klimatami wokół niej. To trasa zarówno dla turystów rowerowych z sakwami, jak i zwolenników lekkiej jazdy terenowej na popularnych gravelach. Wśród tych pierwszych są i amatorzy krótkich, jednodniowych wycieczek, jak i wielodniowi podróżnicy, jadący po EuroVelo 10, czyli europejskiej trasie rowerowej wokół Morza Bałtyckiego. Zauważyłem też, że twarda nawierzchnia służy również lokalnym mieszkańcom w sprawnym przemieszczaniu się między miejscowościami Mierzei Wiślanej. Oddalenie trasy od głównych ciągów samochodowych Mierzei wpływa też na bezpieczeństwo - rowerzyści mają kontakt z samochodami właściwie tylko przy okazji krótkich przejazdów przez Sztutowo i Kąty Rybackie oraz na objeździe budowy słynnego przekopu. Szlak rowerowy R10 przed Krynicą Morską Zamów ubezpieczenie rowerzysty i roweru Szykując się na morze zachwytów na odcinku trasy rowerowej przed Krynicą Morską pamiętajcie o nieprzewidzianych wydarzeniach, które mogą stać się Waszym udziałem. Przed ich skutkami skutecznie chroni ubezpieczenie rowerzysty i roweru, jakie oferuje nasz partner - firma Nationale-Nederlanden. Oprócz często spotykanej ochrony przed skutkami nieszczęśliwych zdarzeń (NNW) i ubezpieczeniem przed skutkami Waszych działań (OC), ubezpieczenie Nationale-Nederlanden chroni także rower - zapewnia pomoc w postaci naprawy roweru w miejscu awarii (nawet gdzieś pod granicą w Piaskach), ale także zapewnia odszkodowanie w przypadku jego kradzieży. Uwaga na zastrzeżenia - ubezpieczyć można rower nie starszy niż 4 lata, a ubezpieczenie działa tylko na obszarze Polski. Mamy dla Was 10% zniżki - sprawdź cenę ubezpieczenia "Na dwa koła". Szlak rowerowy R10 między Sztutowem a Kątami Rybackimi Udana współpraca samorządów i nadleśnictwa Trasa rowerowa przez lasy Mierzei Wiślanej powstała dzięki wspólnemu przedsięwzięciu gminnych samorządów Stegny, Sztutowa i Krynicy Morskiej oraz Nadleśnictwa Elbląg, które finansowała Unia Europejska. Krótki fragment od przekopu Wisły w Mikoszewie do Jantaru wykorzystuje polska część wspomnianego szlaku rowerowego EuroVelo 10 wokół Bałtyku, a dalej - od Jantaru przez Stegnę, Sztutowo, Kąty Rybackie i Krynicę Morską aż do granicy polsko-rosyjskiej w Piaskach - biegnie szlak łącznikowy trasy wokół Bałtyku oznaczony symbolem R10. I to właśnie ten znak najczęściej można spotkać przy rowerowej trasie. Aktualna długość szlaku, uwzględniająca zmiany spowodowane budową przekopu Mierzei Wiślanej w Skowronkach, wynosi 52 kilometry. Wjazd na leśną drogę rowerową w Sztutowie Umarł R10, niech żyje EuroVelo 10! Zmiany, jakie nastąpiły na popularnym szlaku rowerowym wokół Morza Bałtyckiego zasługują na krótkie wyjaśnienie. Otóż w wyniku dużego projektu unijnego "Biking South Baltic!", którego celem była poprawa jakości infrastruktury szlaku rowerowego wokół całej południowej części Morza Bałtyckiego, a który w Polsce realizują Pomorskie i Pomorze Zachodnie, symbol R10 odesłano do lamusa i zastąpiono nazwą EuroVelo 10. A przynajmniej tak zrobiło Pomorze Zachodnie. Pomorskie wybrało inne, raczej nieintuicyjne podejście: zamiast zastąpić stary symbol R10 nową nazwą EuroVelo 10 i przestać używać symbolu R10 w ogóle, zaczęło nazywać w ten sposób szlaki łącznikowe, jakie łączą okolice z trasą wokół Bałtyku. Jednym z takich szlaków łącznikowych jest właśnie trasa po Mierzei Wiślanej. I o ile znaki R10 na Mierzei Wiślanej specjalnie nie zaskakują (wciąż to linia bałtyckiego wybrzeża), to ich obecność w Słupsku czy Pruszczu Gdańskim może kogoś, kto na bieżąco nie śledzi rozwoju turystyki rowerowej w Polsce, zaskoczyć. Granica Polski - drogowskaz na Mierzei Wiślanej Niecałe 130 lat temu powstał przekop Wisły Przed wyruszeniem na trasę rowerową warto spojrzeć okiem wyobraźni na pierwsze wyjątkowe miejsce na trasie - przekop Wisły. Jeszcze 130 lat temu w tym miejscu ciągnął się nieprzerwany brzeg Zatoki Gdańskiej, a Wisła niosła swoje wody dzisiejszą Martwą Wisłą do ujścia w Gdańsku. Jednak zatory lodowe i powodzie, które w XVIII i XIX wieku były powodem strat w Gdańsku i na Żuławach Wiślanych, skłoniły władze pruskie do podjęcia decyzji o budowie przekopu. W latach 1891–1895 powstał nowy kanał o długości 7 kilometrów, prostujący ujście Wisły i nadający wiślanej delcie dzisiejszy kształt. Wśród pamiątek z tamtych czasów znajduje się głaz, przeniesiony ze wzgórza przy początku leśnej drogi rowerowej pod remizę w Mikoszewie, poświęcony wizycie pruskiego księcia Alberta zu Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg. Głaz-pamiątka po wizycie pruskiego księcia w Mikoszewie Największa kolonia fok na polskim wybrzeżu Bałtyku A jeszcze zanim na dobre rozgrzejecie się na trasie, warto rozważyć wizytę w rezerwacie przyrody Mewia Łacha. Miejsce to regularnie pojawia się w mediach przy okazji doniesień o coraz liczniejszej kolonii fok, które wybrały sobie Mewią Łachę na miejsce stałego pobytu. Na łasze z piasku naniesionego tu przez wody Wisły potrafi przebywać nawet około 150 osobników! Coraz częściej się niestety zdarza, że foki są niepokojone przez wycieczki skuterami wodnymi lub loty dronami na niskiej wysokości. Krótką wycieczkę po rezerwacie można odbyć ukrywając rowery w okolicznym lesie lub pozostawiając je pod opieką osoby z grupy. Rezerwat Mewia Łacha i ujście Wisły (z lewej) wiosną Maleńkie przystanie plażowe na Mierzei Wiślanej Od Mikoszewa do Stegny szlak rowerowy R10 po Mierzei Wiślanej to długie, proste odcinki leśne o niespecjalnie zróżnicowanej rzeźbie terenu. Na tym odcinku - w Jantarze, w Stegnie i w Sztutowie - warto odbijać do mierzejowych portów rybackich nad Zatoką Gdańską. Wszystkie z nich to tzw. przystanie plażowe, gdzie kutry i łodzie rybackie wciągane są na plaże i w ten sposób “parkowane”. Zwykle zadbane, kolorowe, z powiewającymi chorągiewkami wystrzępionymi wiatrem, stanowią niewątpliwą ozdobę długich kilometrów przeważnie pustych, bałtyckich plaż na Mierzei Wiślanej. I są też wdzięcznym obiektem zainteresowania fotografów. W takie miejsca szczególnie warto zaglądać poza letnim sezonem, gdy wystarczy palców jednej dłoni, by policzyć wszystkie osoby znajdujące się w zasięgu wzroku. Przystań plażowa łodzi rybackich w Jantarze Pierwsze kilometry na rowerze R Raymon Właśnie na tej pierwszej, spokojnej części trasy po Mierzei Wiślanej kręciłem moje pierwsze, bardzo uważne kilometry na nowym rowerze. To rowery trekkingowe niemieckiej marki R Raymon, model TourRay 6, które są naprawdę niemałą rewolucją w tym, jak uprawiamy turystykę rowerową. Nasze nowe tourraye, które trafiły do nas w ramach naszej współpracy z ich sprzedawcą - Centrum Rowerowym, zaawansowaniem technologicznym znacząco przewyższają poprzednie używane przez nas rowery. Nie tylko nie posiadają klasycznego łańcucha, ale brakuje im nawet... zewnętrznych przerzutek. Funkcję łańcucha pełni pasek zębaty Gates, a klasyczne przerzutki zastępuje Shimano Alfine 11, czyli piasta z 11 przerzutkami wewnętrznymi. R Raymon TourRay 6 nad Zatoką Gdańską Połączenie paska zębatego Gates z piastą Alfine 11 w turystyce rowerowej to przede wszystkim ogromne ułatwienie przy konserwacji i utrzymywaniu roweru w gotowości wyjazdowej. Zbudowanego z tworzywa sztucznego paska marki Gates, który pełni funkcję łańcucha, nie trzeba smarować i regulować, a jego żywotność ocenia się nawet na 20 tysięcy kilometrów. Z kolei wewnętrznych przerzutek w piaście Alfine 11 nie można uszkodzić mechanicznie, nie ma także możliwości, by wygiąć lub urwać hak przerzutki leżącą gałęzią, co już zdarzyło mi się nie raz. Piasta Alfine 11 wymaga też znacznie rzadszej konserwacji. Ciekaw jestem, jak mój TourRay 6 będzie spisywał się podczas kolejnych, bardziej wymagających wyjazdów - na Mierzei Wiślanej wypadł znakomicie. R Raymon TourRay 6 na trasie po Mierzei Wiślanej Stutthof - wspomnienie nazistowskich zbrodni Wśród pamiątek po historii tego nadmorskiego regionu jest pamiątka po koszmarze II wojny światowej. To nazistowski obóz koncentracyjny Stutthof, położony kilkaset metrów od trasy rowerowej. Liczbę ofiar Stutthofu, wśród których istotną część stanowili polscy mieszkańcy Gdańska i działacze polonijni, szacuje się na około 65 tysięcy osób. O zbliżającym się obozie Stutthof poinformuje miejsce pamięci położone tuż przy trasie rowerowej - to pamiątkowy głaz stojący w miejscu rozstrzelania Polaków z Wolnego Miasta Gdańska w 1940 roku. Jeśli nie chcecie zwiedzać całego obiektu (wstęp jest bezpłatny) i wystarczy Wam “rzut oka” na tereny obozu, można przejechać je dookoła po wygodnej ścieżce prowadzącej wzdłuż obozowych płotów z drutu kolczastego. Dalekie to będzie od prawdziwego zwiedzania, jednak pozwoli na minimalne wyobrażenie tragedii, jaka miała tu miejsce zaledwie 80 lat temu. Jadąc po moim śladzie (mapa u góry) przed dojechaniem do obozu zobaczycie jeszcze symboliczny kamienny krąg w miejscu, gdzie na stosie palono zwłoki więźniów obozu, których nie pomieściło obozowe krematorium... Brama obozu koncentracyjnego Stutthof Największa kolonia kormoranów w Europie Między Sztutowem a Kątami Rybackimi znajduje się prawdopobnie największa atrakcja przyrodnicza Mierzei Wiślanej i jedna z największych atrakcji ornitologicznych w Polsce, czyli rezerwat przyrody “Kąty Rybackie”. W powiększającym się z każdym rokiem fragmencie lasu żyje największa kolonia kormoranów w Europie. Pod wpływem ptasich odchodów, ale także przez silne przenawożenie leśnych gleb resztkami odchodów i pożywienia, sosny obumierają i przewracając się tworzą ponury krajobraz martwego lasu. Między innymi ze względu na bezpieczeństwo po terenie rezerwatu można poruszać się tylko po wyznaczonych drogach, wskazanych na stojących tu planach rezerwatu. Drogę do rezerwatu po dobrych leśnych drogach wskazują tablice - naprawdę warto na chwilę zboczyć z wyznaczonego szlaku rowerowego R10 i chociaż przejechać południową jego granicą (jak na mojej mapie wyżej). Rezerwat przyrody Kąty Rybackie na Mierzei Wiślanej Kąty Rybackie - bar, sklep rybny i muzeum regionalne W położonych w okolicy połowy całego mierzejowego dystansu Kątach Rybackich warto zajrzeć do Muzeum Zalewu Wiślanego, które gromadzi eksponaty związane z historią lokalnego szkutnictwa i rybołówstwa. To też dobre miejsce na posiłek i uzupełnienie kalorii lokalnymi rybnymi specjałami. W Kątach Rybackich znajduje się prawdopodobnie najbardziej popularna restauracja rybna na Mierzei Wiślanej - “U Basi”. Jeśli w sezonie letnim odstraszy Was bardzo prawdopodobny długi czas oczekiwania na wolny stolik w tym miejscu, zaledwie kilkaset metrów dalej, w sklepie rybnym na ulicy Zalewowej, możecie zaopatrzyć się w inne przysmaki, z których łatwo skomponujecie szybki rybny lunch. Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich Druga połowa trasy jest dużo ciekawsza Za Sztutowem trasa rowerowa po Mierzei Wiślanej biegnie w dużo bardziej atrakcyjny sposób. Długie monotonne proste zmieniają się w sekwencje kolejnych zakrętów, w dodatku często urozmaicanych krótkimi podjazdami i zjazdami. Niestety, na niektórych odcinkach widać już pewien poziom degradacji szutrowej nawierzchni, szczególnie tam, gdzie szlak rowerowy dzieli drogę z odcinkami dojazdowymi do ośrodków czy przystani rybackich. Powstają pierwsze koleiny, a czasem wpaść można w już niemałe dziury. Wydaje się, że warunkiem utrzymania atrakcyjności, a przez to dużej popularności trasy jest utrzymanie jej nawierzchni w bardzo dobrej kondycji. Temu powinno służyć jak największe ograniczenie ruchu samochodowego na rowerowych odcinkach i dbanie, by samochody nie wjeżdżały na fragmenty przeznaczone tylko dla rowerzystów. Na razie z jednym i drugim jest nie najlepiej. Zróżnicowana trasa rowerowa po Mierzei Wiślanej Skowronki - najgłośniejsza inwestycja w Polsce Po wielu zakrętach, zjazdach i podjazdach szlak rowerowy R10 dociera do Skowronków, gdzie ma miejsce najbardziej kontrowersyjna inwestycja ostatnich lat w Polsce. W jednym z najwęższych miejsc Mierzei Wiślanej powstaje kanał żeglugowy Nowy Świat, który połączy wody Zalewu Wiślanego i Zatoki Gdańskiej. Ilu Polaków - tyle zdań o sensie jego budowy, opłacalności kolosalnej inwestycji i konsekwencjach dla funkcjonowania ekosystemów Mierzei Wiślanej, Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego. Jednak bez względu na Wasze zdanie na ten temat, zachęcam do odwiedzenia nieoficjalnego punktu widokowego położony po zachodniej stronie przekopu. Wystarczy skręcić drogą za pierwszy znak zakazu jazdy, potem zignorować jeszcze jeden i dojechać drogą do końca - dojazd widać wyraźnie na mapie mojej trasy. Bez obaw - to bezpieczne, w lesie nie prowadzi się żadnych robót. Ze wzgórza po prawej stronie końca drogi rozciąga się doskonały widok na inwestycję, w dodatku “ze słońcem”, co ułatwia obserwację prac prowadzonych przez setki zatrudnionych tu osób. Przekop Mierzei Wiślanej z góry Traktat wersalski przeciął Mierzeję Wiślaną Po kilku minutach jazdy za przyszłym przekopem Mierzei Wiślanej, przy niewielkim ośrodku wypoczynkowym w środku lasu, warto zainteresować się drogą biegnącą w kierunku Zatoki Gdańskiej. Kilkadziesiąt metrów od szlaku, a później prawie na granicy lasu, stoją dwa z niewielu ocalałych kamieni granicznych Wolnego Miasta Gdańska. Właśnie aż dotąd, do wsi Przebrno, które dzisiaj jest częścią administracyjną Krynicy Morskiej, sięgał obszar tego wyjątkowego tworu, jaki powstał w wyniku postanowień traktatu wersalskiego. I właśnie nazwę “Versailles” można zobaczyć na niezwykłym, drugim z kamieni. Ciekawe, że historyczne kamienie graniczne są dziś pilnie strzeżone przez służby leśne i Straż Graniczną, gdyż są przedmiotem zainteresowania nielegalnych kolekcjonerów. Kamień graniczny Wolnego Miasta Gdańska na Mierzei Wiślanej Najpiękniejsza droga rowerowa nad polskim Bałtykiem Zaraz za dawną granicą Wolnego Miasta Gdańska następuje najpiękniejszy moment podczas wycieczki rowerem po Mierzei Wiślanej i bez wątpienia jeden z kilku najbardziej efektownych odcinków dróg rowerowych w Polsce. Ten ponad kilometrowy widokowy odcinek trasy, położony na niewysokim klifie z widokiem na Zatokę Gdańską, pojawia się właściwie w każdych wspomnieniach z wyjazdu rowerem na Mierzeję Wiślaną. Chyba nie ma rowerzysty, który nie zatrzymał się tutaj i nie zrobił pamiątkowego zdjęcia. Szczególnie urokliwie robi tu się późnym popołudniem, gdy wszystko zaczyna tonąć w pomarańczowym świetle zachodzącego Słońca. Z otwartego klifu po zachodniej stronie widać prace wokół przekopu Mierzei Wiślanej, a w oddali po wschodniej stronie - rosyjskie plaże przed Bałtyjskiem. Efektowny odcinek trasy rowerowej koło Krynicy Morskiej Nawierzchnia mineralno-żywiczna przed Krynicą Morską W tej okolicy na turystów rowerowych czeka kolejna atrakcja, jaką przygotowała Krynica Morska. To długi odcinek drogi rowerowej wybudowany z nawierzchni mineralno-żywicznej. Po chrzęszczącym od 40 kilometrów szutrze nagle robi się cicho, a pedały jakby kręciły się lżej. Wkrótce, za portem rybackim, komfortowa trasa rowerowa zmienia się w długą promenadę z szeroką drogą rowerową, która ciągnie się przez większość obszaru miejskiego Krynicy Morskiej. Ale to wciąż nie wszystko: do udogodnień, które miasto przygotowało dla rowerzystów, niedawno doszła jeszcze 4-kilometrowa pieszo-rowerowa promenada poprowadzona na wale przeciwpowodziowym zbudowanym od strony Zalewu Wiślanego. Gdyby wszystkie polskie miasta w ten sposób dbały o rowerzystów, żylibyśmy w rowerowym raju. Mineralno-żywiczna droga rowerowa koło Krynicy Górskiej Kiedyś Kahlberg i Łysica, dzisiaj Krynica Morska Krynica Morska należy do najpopularniejszych miast na polskim wybrzeżu. Jednak pierwsi pruscy turyści zaczęli tu przyjeżdżać już w połowie XIX wieku, a pół wieku później Krynica Morska, nazywana wtedy Kahlbergiem, przeżyła rozkwit. Wybudowano latarnię morską, a z Elbląga zaczęły pływać regularne rejsy wycieczkowe. Po wojnie niemiecki Kahlberg przemianowano najpierw na polską Łysicę, a dopiero w 1959 roku Krynica Morska zyskała swoją dzisiejszą nazwę. Spokojne, przyjazne poza sezonem miasto, zmienia się wraz z letnim najazdem plażowiczów i traci wiele z uroku dawnego pruskiego uzdrowiska. Okolice portu nad Zalewem Wiślanym przeobrażają się w tandetny bulwar, a sezonowe stragany i bary przekrzykują się dalekimi od estetyki szyldami. Latarnia morska w Krynicy Morskiej Widok i na Zatokę Gdańską, i na Zalew Wiślany Za Krynicą Morską trasa rowerowa po Mierzei Wiślanej wraca na szutrową nawierzchnię i biegnie do Piasków. To na tym odcinku znajdują się dwa punkty widokowe - Wielbłądzi Garb i góra Pirat. Pierwszy leży bardzo blisko Krynicy Morskiej na najwyższej stałej wydmie w Europie. Ale to drugi moim zdaniem jest znacznie atrakcyjniejszy. Staraniem Nadleśnictwa Elbląg stanęła tutaj sporych rozmiarów wieża obserwacyjna składająca się z trzech kondygnacji, z których na najwyższej pierwszeństwo mają prowadzący badania ornitolodzy. Będąc raz na Mierzei Wiślanej przed sezonem i przeczuwając, że nie będę przeszkadzał w obserwacjach ptaków, wybrałem to miejsce na mój apartament z milionem gwiazdek i na jego ostatniej kondygnacji rozstawiłem... namiot. Poranek na górze Pirat wspominam wspaniale - to jedno z niewielu miejsc na Mierzei Wiślanej, skąd można jednocześnie obserwować i Zatokę Gdańską, i Zalew Wiślany. Wieża obserwacyjna na górze Pirat, w tle Zatoka Gdańska Efekt ptasiego lejka nad Mierzeją Wiślaną Wieża obserwacyjna dla ornitologów nie stanęła na górze Pirat przez przypadek. Okazuje się, że nad Mierzeją Wiślaną ma miejsce tzw. zjawisko lejka, czyli łączenia się tras migracji ptaków nad wąskim pasem lądu. Mająca w tym miejscu szerokość zaledwie 800 metrów Mierzeja Wiślana jest więc doskonałym miejscem do śledzenia ruchu ptaków, z których dużą część stanowią ptasie drapieżniki. Pod środkowym piętrem wieży umieszczono duże tablice z opisem sylwetek ptaków, ułatwiające obserwacje osobom niewprawionym w tym fachu. Atrakcyjnym elementem wizyty na górze Pirat jest nawet leśna ścieżka biegnąca grzbietem Mierzei Wiślanej pod samą platformę. Nie przestraszcie się początkowym podejściem po piachu - jest krótkie, zaraz za nim zaczyna się ścieżka, którą wygodnie pojedziecie także rowerem. Naprawdę, warte odwiedzin miejsce. Ścieżka prowadząca do wieży na górze Pirat Piaski - jeden z polskich końców świata Osada nazywana potocznie Piaskami administracyjnie jest Nową Karczmą, częścią Krynicy Morskiej. Mieszka tu jedynie około 200 osób, które w większości utrzymują się z portu rybackiego i wynajmu kwater turystom. W Piaskach kończy się droga wojewódzka numer 501, a autobus zajeżdża do niewielkiej osady tylko w sezonie letnim. Przy dużym parkingu nad morzem, popularnym wśród właścicieli camperów, zaczynają się ostatnie 3 kilometry leśnej trasy, po których poruszają się już tylko rowerzyści i Straż Graniczna. Właśnie z samochodem Straży Granicznej, stojącym często przy ostatnim szlabanie przed granicą z Rosją, pamiątkowe selfie robi sobie wielu rowerzystów. To prawdopodobnie najpopularniejszy dowód zaliczenia całego szlaku rowerowego po Mierzei Wiślanej. Po lewej stronie szlabanu znajduje się wejście na plażę z jakże symbolicznym numerem 1 - rowerem łatwo dojechać do granicy lasu krętą ścieżką między drzewami. Piekną plażę dzieli tutaj niski płot, a zaledwie kilkaset metrów dalej kończy się Unia Europejska. Znak na końcu ostatniej polskiej plaży na Mierzei Wiślanej Stary i nowy radar na końcu Mierzei Wiślanej Dotarcie do ostatniego szlabanu na Mierzei Helskiej wcale nie oznacza, że trzeba wracać tą samą drogą. Odcinek powrotny do Piasków można przejechać głównym grzbietem Mierzei Wiślanej po bardzo przyzwoitej leśnej drodze ciągnącej się równolegle do już przejechanej szutrowej drogi w dole. Po sprawnej wspinaczce po wyłożonej betonowymi płytami drodze, jaka zaczyna się kilkadziesiąt metrów od wspomnianego szlabanu, oczom rowerzysty ukazuje się wieża radarowa - obiekt Zautomatyzowanego Systemu Radarowego Nadzoru polskich obszarów morskich. Tuż za nią, w lesie, znajdują się podstawa dawnego niemieckiego radaru Würzburg, służącego go naprowadzania ognia artylerii przeciwlotniczej, myśliwców lub świateł reflektorów w czasie II wojny światowej. Wieża Zautomatyzowanego Systemu Radarowego Nadzoru w Piaskach Weekendowa pętla dookoła Zalewu Wiślanego Specyficzne położenie trasy na Mierzei Wiślanej w “ślepym” zaułku terytorium Polski nie musi wcale oznaczać, że jedyną opcją jest jazda tam i z powrotem. W sezonie letnim z Krynicy Morskiej uruchamiane są połączenia wycieczkowe z miastami leżącymi po drugiej stronie Zalewu Wiślanego: do Fromborka pływa statek Żeglugi Gdańskiej, a do Tolkmicka kursuje tramwaj wodny "Generał Kutrzeba". I choć przebiegający drugim brzegiem Zalewu Wiślanego szlak Green Velo u wielu rowerowych podróżników nie budzi pozytywnych emocji, to weekendowa trasa łącząca szlak rowerowy po Mierzei Wiślanej z Green Velo jest czymś na pewno godnym uwagi i prawdopodobnie jedną z najbardziej urozmaiconych propozycji spędzenia rowerowego weekendu w Polsce. A my już taką trasę przejechaliśmy - zobacz naszą relację z weekendowej wycieczki wokół Zalewu Wiślanego. Najpiękniejszy fragment trasy rowerowej po Mierzei Wiślanej Transport dla rowerzystów potrzebny od zaraz! Kwestią, która wymaga natychmiastowych działań ze strony lokalnych samorządów są fatalne możliwości transportu zbiorowego. Ten ciekawszy, bardziej urozmaicony odcinek szlaku od Sztutowa i Kątów Rybackich do Krynicy Morskiej i Piasków w przypadku turystów jednodniowych dostępny jest wyłącznie dla posiadaczy samochodów lub tych, którzy są wystarczająco sprawni, by pokonać ponad 100 kilometrów dziennego dystansu. Ideałem byłoby uruchomienie weekendowego połączenia autobusowego o praktycznych porach, które oferowałoby transport roweru chociażby na ciągniętej przyczepie rowerowej. Tego typu rozwiązania stosują często nasi południowi sąsiedzi z Czech, a ostatnio korzystały z nich nawet Koleje Małopolskie w komunikacji zastępczej w dolinie Popradu. Dlaczego nie miałyby się pojawić jako stały element połączenia autobusowego z Gdańska do Krynicy Morskiej? Zejście na plażę nad Zatoką Gdańską w Krynicy Morskiej Czy Mierzeja Wiślana odbierze Helowi turystów? Prawdopodobnie najlepszym dowodem na sukces nowej rowerowej inwestycji na Mierzei Wiślanej są zapytania na grupach rowerowych w mediach społecznościowych i na tradycyjnych forach dyskusyjnych. Pytania o wakacyjną trasę rowerową ze Świnoujścia do Helu zastępują coraz częściej pomysły na letnią podróż rowerem aż do Krynicy Morskiej. Czy Mierzeja Wiślana, pozostająca dotychczas w cieniu Mierzei Helskiej, odbierze turystów rowerowych swojej słynnej koleżance? Mam nadzieję przynajmniej na zdrową konkurencję pomiędzy bałtyckimi "kosami", która przyczyni się do rozwoju usług oferowanych rowerzystom - przynajmniej transportu rowerzystów i szerokiej dostępności jednodniowych noclegów. Joined Apr 26, 2009 ·15,415 Posts ^^ i pyk dodatkowy miliard 🤣 kto bogatemu zabroni 😃 Joined Dec 15, 2005 ·2,737 Posts Oczywiście każdy z nas jest mniej lub bardziej wrażliwy na różne argumenty, w zależności od swoich doświadczeń jak i np. miejsca zamieszkania. Sprawa chyba jednak nie jest jednowymiarowa. To na co ja chciałbym zwrócić uwagę: mówimy tutaj, że port w Gdyni się zwraca. Czy ktoś z Was zna szacunki kiedy w zasadzie zwróciła się inwestycja II RP w wybudowanie portu w Gdyni (i przy okazji całego miasta)? Bo ja mam wrażenie, że na pewno nie w 25 lat. W dodatku jak czytam tutaj, port gdyński funkcjonuje pomimo tego, że obok ma port w Gdańsku. Dlaczego tak jest? Kiedy zwróciły się autostrady niemieckie? Bo na pewno nie przez rokiem 1945... Inwestycje w infrastrukturę tego typu jak kanały, porty, autostrady (czy nawet budowane na pniu ośrodki przemysłowe takie jak COP) kształtują przestrzeń gospodarczą całych regionów w perspektywie dziesięcioleci. Nawet taki prosty przykład jak Huta Stalowa Wola, która dzisiaj wraz z kooperującymi zakładami jest motorem rozwoju całego regionu pokazuje, że prosty rachunek ekonomiczny czasem zawodzi. Zawodzi w szczególności kiedy mówimy o inwestycjach państwowych, które tym różnią się od inwestycji funduszy inwestycyjnych, czy inwestorów indywidualnych, że nie muszą zwracać się w perspektywie 5, 10, 25 czy nawet 50 lat. Co więcej stopa zwrotu nie musi być wcale kryterium decyzyjnym. Bo jaka jest realna stopa zwrotu S7 Warszawa - Kraków? Przecież ta droga nie generuje zupełnie żadnych wpływów. Brak wymogu finansowego jest głównym powodem dlaczego inwestycje państwowe są w ogóle realizowane. W przypadku Elbląga, wydaje mi się, że poprawa dostępności do transportu morskiego dla Warmi i Mazur, oraz potencjalne ułatwienia dla Grodna i całej Białorusi (po wybudowaniu S16) są perspektywą wystarczającą. Czy w perspektywie 25 lat, czy 100, to moim zdaniem ma znaczenie mniejsze. Ja jestem w stanie zaakceptować tą inwestycję nawet jeśli korzyści będą powoli narastały przez następne 100 lat. No chyba, że planujemy jakoś niedługo (w perspektywie 25 lat) zdobycie Królewca i cieśniny pilawskiej, wtedy ok, to bez sensu. Oczywiście zgadzam się z tezą, ze budowa dróg i dostępności nie jest dogmatem i że możemy utrudniać komunikację pomiędzy krajami (tak z resztą jak to robi Litwa, gdzie budowa autostrady Mariampol - Budzisko ma bardzo niski priorytet). Też powinniśmy mieć świadomość, że np. rozbudowa A2 do Terespola jest niezbyt korzystna dla nas. Ułatwia tranzyt, podczas gdy daje umiarkowanie niskie korzyści w transporcie wewnątrz krajowym. W dodatku nie bardzo ma alternatywę. S19 ma tą słabość, że otwiera porty litewskie dla południa Europy. Przy okazji jednak, łączy ośrodki miejskie na wschodniej ścianie naszego kraju i będzie stymulowała ich rozwój. Przerwanie takiej inwestycji osłabia wschodnią część kraju i przerywa synergię pomiędzy Rzeszowem, Lublinem i Białymstokiem. W jakimś sensie skazuje miasta nie połączone siecią ekspresówek na degradację. Oczywiście skorzysta na tym Gdańsk i Gdynia, więc każda z tych decyzji niesie jakieś konsekwencje i dobrze jest mieć ich świadomość. Inna sprawa, że przebieg alternatywny do S19 może istnieć (przez Ukrainę i Białoruś) i jeśli jest potrzebny, to powstanie wcześniej czy później. Z dwojga złego lepiej jest, żeby taka komunikacja przebiegała przez teren Polski niż miałaby iść przez Mołdawię - Ukrainę i Białoruś. Pozdrawiam Krzysiek Joined Apr 16, 2007 ·9,723 Posts krzy65siek said: W przypadku Elbląga, wydaje mi się, że poprawa dostępności do transportu morskiego dla Warmi i Mazur, oraz potencjalne ułatwienia dla Grodna i całej Białorusi (po wybudowaniu S16) są perspektywą wystarczającą. Czy w perspektywie 25 lat, czy 100, to moim zdaniem ma znaczenie mniejsze. Ja jestem w stanie zaakceptować tą inwestycję nawet jeśli korzyści będą powoli narastały przez następne 100 lat. No chyba, że planujemy jakoś niedługo (w perspektywie 25 lat) zdobycie Królewca i cieśniny pilawskiej, wtedy ok, to bez sensu. Niestety, ale tak to nie działa. W jaki sposób ma być Elbląg czymkolwiek dla Grodna i całej Białorusi??? Nie chcę brzmieć obraźliwie, czy bez szacunku. Powiem bardzo delikatnie - to są bardzo wydumane, publicystyczne argumenty, nie mające nic wspólnego z jakąkolwiek poważną rozmową o transporcie morskim. Na tej samej zasadzie możemy powiedzieć o tym, że wyciąg w Elblągu powinniśmy promować w Warszawie, bo przecież bliżej mają niż w góry. Naprawdę. Żaden spedytor na Białorusi nie śledzi tego co się dzieje z przekopem i Elblągiem. Żaden spedytor nie czeka na S16 bo Elbląg. Białoruś ma korzysta z Kłajpedy i innych portów pribaltiki gdzie robi dziesiątki mln przeładunków rocznie. Czym jest "dostęp morski dla Warmii i Mazur"? Szykuje się niepodległość Pomorza i będą cła na Nogacie? Co to jest za argument? Jaka wartość idzie za "dostępem morskim dla Warmii i Mazur"? W obszarze metropolii Gdańskiej są obszary położone od terminala DCT dalej niż Elbląg, które świetnie się rozwijają i korzystają z tego portu. Inwestycje o których powiedziałeś (czyli S7, koleje, itd.) - tak, liczy się dla nich stopę zwrotu. Szacuje się wzrost gospodarczy napędzony przez te inwestycje, obok oczywiście przychodów bezpośrednich. W przypadku Przekopu także dokonano takich obliczeń. Wyniki były bardzo słabe, choć przyjęto nierealnie optymistyczne założenia (np. to, że ktoś będzie kontenery woził z Gdańska do Elbląga. Nie, nie będzie. Koszt załadunku kontenera na statek w terminalu morskim jest większy niż koszt przeładunku na TIRa/kolej i dalej transport lądem do Elbląga razem wzięte. Wbrew temu co gadają różni teoretycy wielokrotne przeładunki są drogie i się ich unika. Chyba, że to się opłaca. Podsumowując - wiara w to, że port spowoduje jakiś magiczny rozwój Elbląga jest drogą do nikąd. Nie spowoduje. Będzie to droga zabawka, którą będzie trzeba utrzymywać (już zaczyna się o to walka, kto ma to robić). W porcie może pojawią się jakieś lokalne przeładunki, których charakter w żaden sposób nie wpłynie na jakieś szanse rozwojowe Elbląga. Tyle samo etatów wygeneruje kolejny McDonalds, ale z tą różnicą, że da pewniejszą robotę. Jeśli w Elblągu pojawi się jakaś duża inwestycja przemysłowa (jeśli to można postrzegać jako jakiś tam rozwój), to nie dlatego, że można sobie bareczką będzie wpłynąć z drewnem czy cegłami, ale dlatego, że 50km obok jest największy kontenerowy port tej części Europy. Przekop się buduje. Okej. Kasę publiczną ładowałbym zdecydowanie w turystykę, nie tylko twardą infrę, ale także promocję, dostępność jachtów itd. Bo z tym jest krucho, szczególnie, jeśli chcemy rozkręcić Zalew, pętlę i cały ciąg do Jezioraka jak Mazury. Bo zamiast tego będzie ładowanie kasy w nabrzeża i terminale. Potem jak nie będzie ruchu to będzie pomysł żeby założyć armatora który będzie pływał. Wszystko po, by potwierdzić, że ten sen był realny. Nie był, nie jest i nie będzie. Co do S19 - jakie to wielkie ośrodki zostałyby pozbawione dostępu do sieci A/S przez porzucenie tej inwestycji na północ od Lublina? Nie, S19 może powstać tylko w Polsce i tylko w UE - tylko wtedy ma to dla Litwinów i Kłajpedy sens. Białoruś z Ukrainą przez 100 lat nie zbudują takiej drogi. Więc powtórzę - to jest sabotaż. Możejki 2. Który Kłajpeda bezwzględnie wykorzysta. Joined Dec 15, 2005 ·2,737 Posts Niestety, ale tak to nie działa. W jaki sposób ma być Elbląg czymkolwiek dla Grodna i całej Białorusi??? Nie chcę brzmieć obraźliwie, czy bez szacunku. Powiem bardzo delikatnie - to są bardzo wydumane, publicystyczne argumenty, nie mające nic wspólnego z jakąkolwiek poważną rozmową o transporcie morskim. Na tej samej zasadzie możemy powiedzieć o tym, że wyciąg w Elblągu powinniśmy promować w Warszawie, bo przecież bliżej mają niż w góry. Naprawdę. Żaden spedytor na Białorusi nie śledzi tego co się dzieje z przekopem i Elblągiem. Żaden spedytor nie czeka na S16 bo Elbląg. Białoruś ma korzysta z Kłajpedy i innych portów pribaltiki gdzie robi dziesiątki mln przeładunków rocznie. Czym jest "dostęp morski dla Warmii i Mazur"? Szykuje się niepodległość Pomorza i będą cła na Nogacie? Co to jest za argument? Jaka wartość idzie za "dostępem morskim dla Warmii i Mazur"? W obszarze metropolii Gdańskiej są obszary położone od terminala DCT dalej niż Elbląg, które świetnie się rozwijają i korzystają z tego portu. Przyjmuję Twoje komentarze - nie znam się absolutnie na spedycji. Czy widzisz jednak, że przeczysz sobie w tej wypowiedzi? Bo z jednej strony piszesz "W obszarze metropolii Gdańskiej są obszary położone od terminala DCT dalej niż Elbląg, które świetnie się rozwijają i korzystają z tego portu.", a z drugiej strony "Białoruś ma korzysta z Kłajpedy i innych portów pribaltiki gdzie robi dziesiątki mln przeładunków rocznie." Może jednak (nie wiem) jest jakaś perspektywa uszczknięcia części tych dziesiątków milionów przeładunków i przekierowania ich do Elbląga? Który port jest bardziej atrakcyjny to przecież (o ile dobrze rozumiem) wypadkowa odległości, opłat, procedur. Czytam, że nasze porty w Gdańsku i Gdyni konkurują z Rotterdamem i Hamburgiem. Jeśli to jest prawda, to może Elbląg także może konkurować z Kłajpedą czy innymi portami na północno-wschodnim Bałtyku. Inwestycje o których powiedziałeś (czyli S7, koleje, itd.) - tak, liczy się dla nich stopę zwrotu. Szacuje się wzrost gospodarczy napędzony przez te inwestycje, obok oczywiście przychodów bezpośrednich. Problem w takich szacunkach (a tych troszkę już widziałem), że opierają się o arbitralnie przyjęty współczynnik. Czytaj o kreatywną księgowość. Analityk wpisuje "po uważaniu" wpływ inwestycji na rozwój gospodarczy regionu i wychodzi. To nie jest realna stopa zwrotu, tylko poezja uzasadniająca inwestycję. Tak samo jak w Elblągu, choć tutaj nie analizowałem szczegółów. Co do S19 - jakie to wielkie ośrodki zostałyby pozbawione dostępu do sieci A/S przez porzucenie tej inwestycji na północ od Lublina? Białystok wraz z kilkoma okolicznymi miejscowościami to jest około 400 tysięcy ludzi. Suwałki - pewnie około 60 tysięcy, Ełk drugie tyle. Może nie jakoś szczególnie dużo, ale jednak. A na dzisiaj komunikacja Białystok - Rzeszów praktycznie nie istnieje. Szybciej można dojechać z Białegostoku do Wrocławia i do Katowic niż do Rzeszowa. Podłączenie Białegostoku tylko i wyłącznie do Warszawy powoduje, że rejon ten przestaje funkcjonować jako samodzielny region miejski i powoli jest degradowany na rzecz Warszawy. Rozumiem, że łatwo poświęca się inne miasta w imię odrobinę większego rozwoju portu w Gdańsku, ale szczerze mówiąc mam wrażenie, że Gdańsk sobie i tak poradzi, bo jest lepiej położony niż Kłajpeda. Trzeba po prostu wygrywać konkurencję i tyle. Nie, S19 może powstać tylko w Polsce i tylko w UE - tylko wtedy ma to dla Litwinów i Kłajpedy sens. Białoruś z Ukrainą przez 100 lat nie zbudują takiej drogi. A dlaczegóż to? Połączenie Przez Wilno - Lidę - Brześć - Lwów - Czerniowce - wcale nie jest jakoś wyjątkowo trudne do zbudowania. W dodatku ani Ukraina ani Białoruś nie są ograniczone Naturą 2000 czy innymi europejskimi pomysłami ochrony środowiska. Nie trzeba przebijać się przez Karpaty, a i Rumunia pewnie się ucieszy. To jest tylko kwestia woli politycznej po tamtej stronie. Na dzisiaj oczywiście nie jest w zasięgu finansowym obu krajów, ale to się z czasem zmieni. Pozdrawiam Krzysiek Joined Jul 1, 2019 ·487 Posts Czy ta cała dyskusja nie powinna trafić do Hydeparku, a nie być w wątku na temat newsów i planów inwestycyjnych? Moderator proszony o interwencję Joined Sep 28, 2012 ·3,723 Posts S19 ma tą słabość, że otwiera porty litewskie dla południa Europy. Przy okazji jednak, łączy ośrodki miejskie na wschodniej ścianie naszego kraju i będzie stymulowała ich rozwój. Przerwanie takiej inwestycji osłabia wschodnią część kraju i przerywa synergię pomiędzy Rzeszowem, Lublinem i Białymstokiem. W jakimś sensie skazuje miasta nie połączone siecią ekspresówek na degradację. Oczywiście skorzysta na tym Gdańsk i Gdynia, więc każda z tych decyzji niesie jakieś konsekwencje i dobrze jest mieć ich świadomość. Inna sprawa, że przebieg alternatywny do S19 może istnieć (przez Ukrainę i Białoruś) i jeśli jest potrzebny, to powstanie wcześniej czy później. Z dwojga złego lepiej jest, żeby taka komunikacja przebiegała przez teren Polski niż miałaby iść przez Mołdawię - Ukrainę i Białoruś. Pozdrawiam Krzysiek To zanim mnie moderator wytnie S19 to akurat majstersztyk. Za pieniądze z UE dociągniemy do Białegostoku, za pieniądze unijne i potem będziemy budować na północ - ale w drodze na Litwę, mamy bobry, bagna, żubry, puszczę, Biebrzę i inne świstaki. Musimy STARANNIE WSZYSTKO ROZWAŻYĆ żeby nie skrzywdzić żadnych stworzonek bożych i świeckich. Trzeba się będzie skonsultować z ekologami, wypracować warianty i analizy i studia, może jakieś badania w terenie. Spieszyć się, ale nie niszczyć środowiska. A tymczasowo będzie skręt w Lublinie i Białymstoku na Elbląg o Gdańsk. Tak to widzę Joined Apr 16, 2007 ·9,723 Posts Przyjmuję Twoje komentarze - nie znam się absolutnie na spedycji. Czy widzisz jednak, że przeczysz sobie w tej wypowiedzi? Bo z jednej strony piszesz "W obszarze metropolii Gdańskiej są obszary położone od terminala DCT dalej niż Elbląg, które świetnie się rozwijają i korzystają z tego portu.", a z drugiej strony "Białoruś ma korzysta z Kłajpedy i innych portów pribaltiki gdzie robi dziesiątki mln przeładunków rocznie." Może jednak (nie wiem) jest jakaś perspektywa uszczknięcia części tych dziesiątków milionów przeładunków i przekierowania ich do Elbląga? Który port jest bardziej atrakcyjny to przecież (o ile dobrze rozumiem) wypadkowa odległości, opłat, procedur. Czytam, że nasze porty w Gdańsku i Gdyni konkurują z Rotterdamem i Hamburgiem. Jeśli to jest prawda, to może Elbląg także może konkurować z Kłajpedą czy innymi portami na północno-wschodnim Bałtyku. Mam na myśli to, że ogromną zaletą Elbląga jako miejsca na inwestycję jest to, że jest blisko położony i wygodnie podpięty do kontenerowego hubu z bezpośrednimi zawinięciami z Azji. Nawet jeśli będzie port w Elblągu dla rozwoju miasta znaczenie będzie miało przede wszystkim sąsiedztwo portów Trójmiasta - pozytywne. Nie, nie ma perspektywy przekierowania ładunków z Gdańska czy Kłajpedy do Elbląga. Jest ewentualnie nisza w postaci ładunków lokalnych (tak jak drewno w Kołobrzegu). Takim ładunkiem lokalnym w Elblągu były wożone z Kaliningradu węgiel i materiały budowlane w drugą stronę - lokalne w tym sensie, że stricte wynikające z lokalnych uwarunkowań, czyli problemu przeładunku na granicyk kolejowej. Jeśli Białoruś będzie chciała np. eksportować od siebie jakiś towar, to będzie to chciała robić dużymi wolumenami. Białoruś np. eksportuje nawozy potasowe. Jest to potężny tort który warto by było uczknąć Litwinom (dziś całość idzie do Kłajpedy). To idzie do Ameryki Południowej, krajów arabskich czy Afryki. Do większości tych miejsc statek dostosowany do wejścia do Elbląga nawet nie spróbuje płynąć z powodów czysto praktycznych (ocean). To, że raz na miesiąc zawinie statek z kruszywem itd. - to jeszcze nie jest dowód na to, że inwestowanie miliardów miało sens, albo że ma sens inwestowanie setek milionów w kolejne elementy. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że to, co gdzieś tam będzie mógł uczknąć Elbląg, te ładunki lokalne, w żaden sposób nie da się nazwać "rozwojogennymi". Co nam po kilkunastoosobowym ekipie do rozładowania węgla, czy materiałów budowlanych? Problem w takich szacunkach (a tych troszkę już widziałem), że opierają się o arbitralnie przyjęty współczynnik. Czytaj o kreatywną księgowość. Analityk wpisuje "po uważaniu" wpływ inwestycji na rozwój gospodarczy regionu i wychodzi. To nie jest realna stopa zwrotu, tylko poezja uzasadniająca inwestycję. Tak samo jak w Elblągu, choć tutaj nie analizowałem szczegółów. Tak, i w przypadku Przekopu naciągnęli na maxa ile się da, założyli bzdurne, nierealne scenariusze (kontenery z Gdańska) i i tak ledwo co przechodzi testy sensu ekonomicznego. Białystok wraz z kilkoma okolicznymi miejscowościami to jest około 400 tysięcy ludzi. Suwałki - pewnie około 60 tysięcy, Ełk drugie tyle. Może nie jakoś szczególnie dużo, ale jednak. A na dzisiaj komunikacja Białystok - Rzeszów praktycznie nie istnieje. Szybciej można dojechać z Białegostoku do Wrocławia i do Katowic niż do Rzeszowa. Podłączenie Białegostoku tylko i wyłącznie do Warszawy powoduje, że rejon ten przestaje funkcjonować jako samodzielny region miejski i powoli jest degradowany na rzecz Warszawy. Białystok jak najbardziej byłby podpięty do sieci S/A - nie tylko Warszawy, ale też Krakowa, Katowic, Wrocławia, Łodzi, Poznania, Gdańska, Szczecina. Więc naprawdę nie byłby to dramat. Suwałki - także połączone do sieci A/S - ja nie jestem przeciwko Via Baltica na Litwę - niech powstaje. Ja jestem przeciwko Via Carpatia od B-stoku do Lublina. Rozumiem, że łatwo poświęca się inne miasta w imię odrobinę większego rozwoju portu w Gdańsku, ale szczerze mówiąc mam wrażenie, że Gdańsk sobie i tak poradzi, bo jest lepiej położony niż Kłajpeda. Trzeba po prostu wygrywać konkurencję i tyle. Nikt tak nie myśli. Cokolwiek powstanie w Elblągu nie stanowi problemu dla Gdańska czy Gdyni. To co martwi to potencjalnie zawiedzione nadzieje i ciśnienie na dalsze pompowanie publicznej kasy, bo jak wydamy kolejne 300mln to będzie pływało i będzie rozwój. W Trójmieście przerabiała do Gdynia z lotniskiem. Też była nadzieja (absurdalna) na rozwój i świetlaną przyszłość, bo samoloty będą (to, że dla połowy Gdyni bliżej było do Rębiechowa? A fee, ma być w Gdyni, będzie rozwój!). A dlaczegóż to? Połączenie Przez Wilno - Lidę - Brześć - Lwów - Czerniowce - wcale nie jest jakoś wyjątkowo trudne do zbudowania. W dodatku ani Ukraina ani Białoruś nie są ograniczone Naturą 2000 czy innymi europejskimi pomysłami ochrony środowiska. Nie trzeba przebijać się przez Karpaty, a i Rumunia pewnie się ucieszy. To jest tylko kwestia woli politycznej po tamtej stronie. Na dzisiaj oczywiście nie jest w zasięgu finansowym obu krajów, ale to się z czasem zmieni. Ile to Białoruś i Ukraina wybudowały przez ostatnie 10 lat kilometrów autostrad? To raz. Dwa Ukraina can into marittime policy. Odessa także walczy z Kłajpedą. Litwini chcieli odpalić pociąg od kontenerowy do Kijowa, wykorzystując różne naciski na wielu szczeblach. Ukraińcy opierali się długo, aż na końcu zgodzili się, ale na pociąg... Kłajpeda-Odessa. Druga sprawa to kluczowy korytarz wewnątrz UE. Nikt nie będzie jechał na Słowacje czy Węgry przez Ukraine i bawił się w tranzyty, karty TIR itp. A np. takie Koszyce to jest łakomy kąsek dla portów regionu. Joined Mar 9, 2010 ·2,136 Posts Polityczna propaganda Drodzy koledzy popadacie w skrajności w skrajność. To nie ma sensu. To tak nie działa. Dla popierających przekop: 1. Przekop mierzei nie ma żadnego znaczenia wojskowego bo Rosja jak ruszy to zajmie kraje bałtyckie, a jeśli w drugim wariancie i Polskę to zajmie przynajmniej Gdańsk i Warszawę, albo Wrocław i Zakopane. 2. Elbląg nie będzie przeładowywał kontenerów, nie będzie nawet w stanie 10% przeładować tego co Gdańsk lub Szczecin. 3. Sam przekop nie zwiększy wykorzystania Portu w Elblągu jeśli to nie będzie opłacalne dla towarów płynących statkiem. 4. Przekop jest ograniczeniem dla większych statków, głównie zanurzenie, więc nie jest to inwestycja, która szybko się zwróci. To jest inwestycja jak autostrada. Dla przeciwników przekopu: 5. Przekop zwiększy atrakcyjność turystyczną Zalewu Wiślanego. Czas, około 5 lat po otwarciu, pokaże w jakim stopniu. 6. Elbląg miewał przeładunki 1,5 miliona ton, ale przez ograniczenia Rosji jest 5 razy tych ograniczeń nie będzie, więc otworzą się możliwości, nawet przebudowy mostów w Elblągu. 7. Tunel do Zakopanego też kosztuje 2 mld zł, więc to dobrze, że rząd Polski inwestuje w rozwój kraju. 8. Za PO i PSL co roku okradano Polski budżet na 18 miliardów złotych, tutaj 2 miliardy zainwestowano. W budowę dróg ekspresowych i autostrad co roku rząd inwestuje około 20 miliardów złotych. To pieniądze, które samorządy by nigdy nie wyłożyły, bo choćby przykład najbogatszej Warszawy gdzie na 130 m drogi nie ma kasy, a jak już wycenili to drożej jak 500 m ekspresówki. Do wszystkich: Nie porównujcie Elbląga do Gdańska, Gdyni, Świnoujścia i Szczecina. To porty z głębokimi podejściami i dokami. Przeładunki w 2019 r. Gdańsk - 52 mln ton, Gdynia - 24 mln ton, Świnoujście + Szczecin - 32 mln ton, Elbląg - ... zgadnijcie Dodatkowo przyszłe inwestycje to: Budowa Portu Centralnego w Gdańsku - około 12 mld zł, Portu Zewnętrznego w Gdyni 4-5 mld zł, a terminala w Świnoujściu 2-2,5 mld zł. Rząd z chęcią pokryje 50% i będzie w 50% udziałowcem nowych portów. I znowu będzie skowyt opozycji: "po co rząd wydaje miliardy na port w Gdańsku skoro buduje port w Świnoujściu?" Po to aby Polska się rozwijała. To się właśnie nazywa zrównoważony rozwój. Tak samo jest z przekopem mierzei. Rozwinie region, choć niewiele, ale rozwinie. Otworzy również nowe możliwości. Będzie dobrze 🍻 Joined Apr 8, 2011 ·629 Posts 8. Za PO i PSL co roku okradano Polski budżet na 18 miliardów złotych, tutaj 2 miliardy zainwestowano. Kolega za dużo TVPiS ogląda. W których więzieniach siedzą ci, co okradali? Co, nawet żadnego aktu oskarżenia prokuratura pana Zero nie zdołała za te 18 miliardów kradzionych rocznie przez ostatnie 6 lat sporządzić? Reszta argumentów kolegi podobnie racjonalna... Joined Dec 19, 2017 ·883 Posts Drodzy koledzy popadacie w skrajności w skrajność. [...] 8. Za PO i PSL co roku okradano Polski budżet na 18 miliardów złotych, tutaj 2 miliardy zainwestowano. [...] I znowu będzie skowyt opozycji: "po co rząd wydaje miliardy na port w Gdańsku skoro buduje port w Świnoujściu?" Nie wiem czy jesteś osobą, która powinna innym zarzucać popadanie w skrajność. Elbląg miewał przeładunki 1,5 miliona ton, ale przez ograniczenia Rosji jest 5 razy tych ograniczeń nie będzie, więc otworzą się możliwości, nawet przebudowy mostów w Elblągu. W którym roku port w Elblągu osiągnął po raz ostatni takie przeładunki? Nie pomyliłeś się z obecnym potencjałem portu przypadkiem? Drugie pytanie: skoro sugerujesz, że przekop zmieni tą sytuację, to znaczy że spadek przeładowności wynikał przede wszystkim z utrudnień/zakazu żeglugi, a nie spadku transportu bezpośrednio z Rosji. Możesz przytoczyć dane, które by to potwierdzały? Natomiast pomijając wplatanie między argumenty propagandy rodem z telewizji tzw. publicznej, to Twoja długa wypowiedź w najmniejszym stopniu nie odpowiada na pytanie: czy ta inwestycja jest najlepszym możliwym sposobem wydania dwóch miliardów złotych na rozwój polskich regionów? Gdyż nie trudno odnieść wrażenie, że interpretujesz pojęcie "zrównoważonego rozwoju" jak "dać wszystkim po równo, ponieważ inni też dostali". Joined May 25, 2017 ·606 Posts 6. Elbląg miewał przeładunki 1,5 miliona ton, ale przez ograniczenia Rosji jest 5 razy mniej. Kiedy Elbląg ostatnio miał takie przeładunki? Sam port podaje, że największe przeładunki (okres 1992 - 2019) miały miejsce w 1997 r. i wynosiły 641 tys ton. Źródło: Port Elbląg - Przeładunki Wikipedia podaje, że zdolność przeładunkowa portu wynosi 1 mln ton. Joined Apr 16, 2007 ·9,723 Posts Dla przeciwników przekopu: 5. Przekop zwiększy atrakcyjność turystyczną Zalewu Wiślanego. Czas, około 5 lat po otwarciu, pokaże w jakim stopniu. 6. Elbląg miewał przeładunki 1,5 miliona ton, ale przez ograniczenia Rosji jest 5 razy tych ograniczeń nie będzie, więc otworzą się możliwości, nawet przebudowy mostów w Elblągu. 7. Tunel do Zakopanego też kosztuje 2 mld zł, więc to dobrze, że rząd Polski inwestuje w rozwój kraju. 5. Może tak, może nie, dla wszystkich jednostek turystycznych jest obecnie dostępna droga wodna przez Szkarpawę. 6. Nie miał 1,5 mln, przynajmniej nie po 1989, miał 641 tys. w 1997 z czego 619 to węgiel z... Rosji (na to Przekop nie ma wpływu). 7. Tunel do Zakopanego przyniesie dziesiątki razy większe przychody z samego Viatolla niż cały efekt ekonomiczny Przekopu. Nie mówiąc o efektach pośrednich, zmniejszonej emisji CO2, poprawionym dostępie dla ISTNIEJĄCEGO ruchu na pękającech w szwach Zakopiance. Dodatkowo przyszłe inwestycje to: Budowa Portu Centralnego w Gdańsku - około 12 mld zł, Portu Zewnętrznego w Gdyni 4-5 mld zł, a terminala w Świnoujściu 2-2,5 mld zł. Rząd z chęcią pokryje 50% i będzie w 50% udziałowcem nowych portów. Gdzie, jakie 50%??? Te terminale będzie budował kapitał prywatny, z własnych środków, wiedząc, że te inwestycje się zwrócą i to w krótkim czasie. DCT już się zwrócił swojemu inwestorowi ze sporą nawiązką (tak, budował go fundusz prywatny). Projekty terminali kontenerowych w Gdyni i Świnoujściu - trwają własnie postępowania na koncesję - inwestorzy prywatni pokryją w 100% koszty budowy tych terminali. Administracja państwowa odpowiada wyłącznie za to, co leży w jej gestii - doprowadzenie dróg i torów do granicy działki oraz falochrony. Joined Jun 11, 2011 ·3,776 Posts Bursztyn juz zostal wyeksloatowany, PRowo. I taka tez byla jego rola od samego poczatku. Doskonaly dzialajacy na wyobraznie argument dla wszystkich koszto-sceptycznych... i z drugiej strony palka na "oszczednych" wreczona w rece tych nakreconych na kopanie. Typowy PiS jest typowy. Joined Aug 11, 2010 ·1,650 Posts Każdy może przepływać Cieśninę Piławską. Ale różnica polega na tym, że polska czy rosyjska może to robić bezwarunkowo, a państwa bandery trzeciej muszą 2 tygodnie przed planowanym rejsem zgłosić to stronie rosyjskiej, która może im odmówić dzień przed. Ta niepewność i zależność od widzimisię rosyjskiego jest tutaj główną barierą. W mysl umowy samoograniczajacej Putin-Tusk z dopuszczono "żeglugę przez granicę na zalewie statków bandery polskiej i rosyjskiej, z wyjątkiem jednostek w niehandlowej służbie państwowej tj. okrętów Marynarki Wojennej i statków Straży Granicznej. Rosja w umowie z 2009 roku, uzyskała prawo zamknięcia granicy na Zalewie Wiślanym ze względów obronnych, bezpieczeństwa lub ochrony środowiska. (...) Zwykle nawet na międzynarodowych wodach śródlądowych zdatnych do żeglugi (np. rzeka międzynarodowa) występuje szerszy zakres uprawnień żeglugowych, jak np. na Kanale Saimiańskim, na którym zgodnie z umową fińsko-rosyjską wszystkie niewojenne statki fińskie oraz wszystkie handlowe statki państw trzecich mają prawo do żeglugi" Joined Aug 11, 2010 ·1,650 Posts Każdy może przepływać Cieśninę Piławską. Ale różnica polega na tym, że polska czy rosyjska może to robić bezwarunkowo, a państwa bandery trzeciej muszą 2 tygodnie przed planowanym rejsem zgłosić to stronie rosyjskiej, która może im odmówić dzień przed. Ta niepewność i zależność od widzimisię rosyjskiego jest tutaj główną barierą. Takze Tanais plywajacy pod polska bandera ma prawo w mysl umowy przeplynac przez ciesnine. Ale to co piszesz o obcych banderach odnosni sie do polskich statkow, ktore moga zostac w kazdej chwili zawrocone, okradzione, porawane przez władców przesmyku, bo Rosja nie szanuje żadnych umow, ani zadnego prawa. Szanuje tylko interes - swoj. Joined Jul 29, 2013 ·806 Posts Bursztyn juz zostal wyeksloatowany, PRowo. I taka tez byla jego rola od samego poczatku. Doskonaly dzialajacy na wyobraznie argument dla wszystkich koszto-sceptycznych... i z drugiej strony palka na "oszczednych" wreczona w rece tych nakreconych na kopanie. Typowy PiS jest typowy. Proszę cie, już w połowie 2019 ministerstwo podało, że szacunkowa wartość tego bursztynu to 1,4 mln zł. I już wtedy stwierdzili, że jeśli mają cokolwiek robić z tym bursztynem to spróbują ze złożem tzw. B ~500kg a złoże A ~900kg pozostanie nie ruszone. Czyli już masz kilkaset tysięcy złotych mniej. Teraz nawet nikogo nie informując (bo to media zapytały UM) uznali, że nie ma sensu opóźniać budowy dla tak śmiesznej kwoty, ponadto postanowili o zmianie technologii budowy śluzy w miejscu tego złoża przez co wydobywają nieznaczną ilość ziemi. O tym rządzie nie jestem w stanie powiedzieć żadnego dobrego słowa, ale też nie oczerniaj ich bezmyślnie bo mit ogromnych pokładów bursztynu mających finansować kanał napompowali ich przeciwnicy polityczni. W marcu 2019 ogłoszono, że prowadzą prace mające oszacować wielkość złóż, a miesiąc później Gróbarczyk dementował medialne doniesienia wskazując, że te złoża to maksymalnie kilka milionów złotych, a nie kilkadziesiąt. Kolejny miesiąc później było to co już napisałem, oszacowano na 1,4 mln. Gróbarczyk o bursztynie maj 2019 Joined Dec 19, 2017 ·883 Posts O tym rządzie nie jestem w stanie powiedzieć żadnego dobrego słowa, ale też nie oczerniaj ich bezmyślnie bo mit ogromnych pokładów bursztynu mających finansować kanał napompowali ich przeciwnicy polityczni. W marcu 2019 ogłoszono, że prowadzą prace mające oszacować wielkość złóż, a miesiąc później Gróbarczyk dementował medialne doniesienia wskazując, że te złoża to maksymalnie kilka milionów złotych, a nie kilkadziesiąt. Kolejny miesiąc później było to co już napisałem, oszacowano na 1,4 mln. Nie chcę zaczynać wojenek politycznych, ale nie lubię rozpowszechniania informacji dawno zweryfikowanych negatywnie: powtarzasz tą informację nie po raz pierwszy w wątku, poprzednim razem nie odniosłeś się do mojego komentarza, więc może tym razem będziesz miał okazję. Informację podał minister ówczesnego rządu, a wizje wzbogacenia się na eksploatacji bursztynu napompował prorządowy i zbliżony do kręgów PiS wPolityce. Dziennikarze rozpowszechnili sensacyjną informację podaną publicznie przez ministra, gdyż była ciekawa i w ważnym temacie. Zarzucanie "napompowania" tematu jest po prostu niepoważne. O ironio, to "przeciwnicy polityczni" z Czerskiej zadali sobie trud zweryfikowania tej informacji w stosownym resorcie i publicznego sprostowania błędnej informacji, co czyni twój zarzut jeszcze śmieszniejszym. No chyba, że Pan minister i/lub Radio Gdańsk błyskawicznie tą informację sprostowali, aby nie tworzyć podejrzewania iż ta pomyłka jest wykorzystywana propagandowo. Ja tego niestety nie znalazłem, ale jeśli tobie się udało to będę wdzięczny za linka. Wtedy z chęcią odwołam swoje słowa i także obwinię antyrządowe media o powtarzanie szybko zdementowanej pomyłki. wPolityce jeszcze bardziej pompuje bańkę "Polska wzbogaci się na przekopie Mierzei Wiślanej? Możliwe jest wydobycie bursztynu. Sellin: „Mowa o 880 milionach złotych” Nie znalazłem żadnego innego artykułu na stronie wPolityce z hasłem bursztyn na ten temat przed kwietniem 2019. Wyżej zacytowany artykuł także nie zawiera żadnej adnotacji na temat pomyłki ministra. Dementi Wyborczej z "Pomyłka wiceministra Jarosława Sellina o bursztynowym eldorado rozpaliła wyobraźnię" [Elbląg] Port morski + przekop Mierzei Wiślanej... Sens ma mniej więcej taki, jak CPK, lotnisko w Radomiu czy dwujezdniowe drogi klasy S dla ruchu 4-5 tys. na dobę. Nasza władza lubuje się w tego typu pomnikowych inwestycjach, które służą jej zaspokajaniu własnej megalomanii i kupowaniu głosów. No jeszcze proma budujo. Joined Jul 29, 2013 ·806 Posts @wolodia W każdym z tych artykułów, które linkujesz ta informacja jest zdementowana "z marszu" przez ministerstwo. W artykule Radia Gdańsk z 27 lipca również. Każdy artykuł na ten temat z tego okresu przekleja te same informacje (razem z jakże wiarygodną opinią "eksperta" z Sopotu). Nie wiem więc czy jest to dla Ciebie odpowiednio "błyskawiczne" ale można powiedzieć, że tak, informacja została sprostowana. Dzięki przekopaniu Mierzei Wiślanej Polska wzbogaci się o tony bursztynu? Sellin: "Mowa o 880 milionach złotych" MINISTERSTWO: NIE MA TAKICH WYLICZEŃ Tymczasem Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w odpowiedzi na pytania dziennikarza Radia Gdańsk poinformowało, że nie ma żadnych wyliczeń mówiących o bursztynowym potencjale okolic wsi Skowronki, gdzie planuje się przekop. Mowa jedynie o "uprawdopodobnieniu występowania bursztynu". Resort przypomina też, że zgodnie z Prawem Geologicznym wszelkie złoża kamieni szlachetnych, na które uda się natrafić, trafiają bezpośrednio w skład majątku Skarbu Państwa. Osobiście miałem na myśli bardziej szum, który powstał już w trakcie prac i tuż przed ich rozpoczęciem. Jeszcze w zeszłym roku były jakieś "sensacyjne" wieści o rzekomym wywozie bursztynu z placu budowy. A że Sellin to idiota to wiadomo nie od dziś Joined Mar 19, 2009 ·1,443 Posts Nie byłoby przekopu to i władze Elbląga i mieszkańcy mieliby spokój, a tak będzie się oczekiwać wielkich statków. Po ukończeniu przekopu przez pierwsze miesiące każdy kapeć nim przepływający (który mógłby równie dobrze pojechać drogą okrężną) będzie powodować sensacje i czerwone nagłówki w lokalnych mediach i telewizji publicznej. Joined Aug 11, 2010 ·1,650 Posts Nie byłoby przekopu to i władze Elbląga i mieszkańcy mieliby spokój, a tak będzie się oczekiwać wielkich statków. Po ukończeniu przekopu przez pierwsze miesiące każdy kapeć nim przepływający (który mógłby równie dobrze pojechać drogą okrężną) będzie powodować sensacje i czerwone nagłówki w lokalnych mediach i telewizji publicznej. Czy o to chodzi, żeby był spokój i nie było oczekiwań? Trasa Gdynia - Mierzeja Wiślana ma odległość w linii prostej km. Wyznaczanie trasy Gdynia - Mierzeja Wiślana którą można przejechać samochodem lub autobusem ( pociąg jeździ często zupełnie inaczej) przedstawia na mapie samochodowej odległość km a czas przejazdu to . Może się on jednak wydłużyć w przypadku wystąpienia utrudnień na drogach takich jak remonty czy korki. Podróżując pociągiem PKP czy autobusem PKS lub BUS należy wcześniej sprawdzić aktualne rozkłady jazdy i ceny biletów. Zobacz również Gdynia mapa. Czas w jakim pokonamy trase w zależności od średniej prędkości:

przekop mierzei wiślanej jak dojechać