różdżka Harrego Pottera. zabawka przeznaczona dla dzieci od 6 roku życia. wymiary opakowania: 31,6 x 6,4 x 3 cm. kod producenta: 20133262 6061848. Spin 6063064 Harry Potter różdżka Harry'ego 6061848 20133262 Kolekcjonerska różdżka, która odzwierciedla własność Harrego Pottera. Zabawka przeznaczona dla dzieci od 6 roku życia.
11 miejsc z Harry'ego Pottera, które możesz odwiedzić. Uważasz się za prawdziwego fana Harry'ego Pottera? Zobacz te lokalizacje z słynnej serii książek J.K. Rowling, które możesz odwiedzić.
Szaleństwo towarzyszące wydaniu nowej książki J.K.Rowling "Trafny wybór", można porównać z światowym szaleństwem związanym z wypuszczeniem na rynek nowej wersji iPhone'a. Wygląda na to, że tak, jak ten model telefonu jest nieodłącznym gadżetem współczesnej popkultury, tak brytyjska pisarka, ma dożywotnio zapewnione
Jeśli podczas wycieczki nagle pojawią się problemy z przewodnikiem cyfrowym (może się on skończyć) lub potrzebujesz przełączyć się z jednego języka na inny, możesz skontaktować się z obsługą muzeum. Chętnie pomogą. Godziny otwarcia Muzeum Harry’ego Pottera zależą od pory roku: Pierwsza wycieczka od 9 do 10 rano
W 2017 roku z okazji dwudziestej rocznicy wydania "Harrego Pottera i Kamienia Filozoficznego" Bristish Library zorganizowała wystawę, zainspirowaną sagą o młodym czarodzieju. Omawiana tu książka przybliża nam tę wystawę.. W środku znajdziemy odręczne szkice J.K. Rowling, odręczne notatki oraz pierwsze zarysy rozdziałów.
nonton film keluarga cemara 2 full movie lk21. Jeśli pomyślicie sobie o swoim dzieciństwie, to jakie pierwsze skojarzenie przychodzi Wam na myśl? Mi przede wszystkim… Harry Potter. Gdy na świat została wydana pierwsza książka miałam 6 lat. Pierwsze cztery części czytała mi Mama do snu. Kolejne przeczytałam już sama. To było coś pięknego, coś nowego i absolutnie magicznego. Z Harrym wchodziłam też po części w dorosłość. Pamiętam ogromną radość po przeczytaniu całej książki – w końcu każda, kolejna część była grubsza. Pamiętam czekanie na premierę i jazdę o północy z rodzicami po ten wyjątkowy egzemplarz. Moi rodzice razem ze mną fascynowali się światem magii. Gabinet Dumbledore’a zrobił na nas wrażenie! :) Dziś… mam 28 lat i nadal jestem wielką fanką Harrego. Wiek tu nie gra roli. Moi rodzice cały czas uwielbiają Harrego, a będąc w Warner Bros Studio widzieliśmy zarówno ludzi starszych jak i młodszych. No właśnie… przy okazji ostatniej wizyty w Londynie postanowiliśmy wybrać się do Studia Warner Bros na Harry Potter Tour, które wszyscy bardzo polecali. Studio Warner Bros Harry Potter mieści się pod Londynem. Przyznam się Wam, że na początku myśleliśmy, że będzie to dosyć komercyjne miejsce, ale nic bardziej mylnego. Okazało się, że to bardziej takie muzeum poświęcone Harremu, w którym możemy zobaczyć prawdziwe przedmioty, grające w filmach, prawdziwe stroje, miejsca. Ponadto możemy dowiedzieć się wielu ciekawostek: jak powstawały dane sceny, jak zmieniały się zwierzaki grające w filmach, jak tworzono gobliny. Możemy też wejść do Wielkiej Sali, którą bardzo dobrze znają wszyscy fani Harrego, do Banku Gringotta, zobaczyć model Hogwartu, który rzeczywiście był w filmie, zobaczyć jak powstawały efekty specjalne. Ponadto możemy przespacerować się po Zakazanym Lesie, przelecieć się wirtualnie na miotle, napić piwa kremowego i kupić różdżkę. No i oczywiście wiele, wiele innych rzeczy! Bank Gringotta to coś pięknego! Wielka Sala! Powyżej stroje z Czary Ognia :) Cudowne jest to, że co chwile mijamy ekrany, na których możemy obejrzeć jak tworzono stroje czy też daną postać (jak poniżej). Studio jest cudowne! My spędziliśmy w nim 3 godziny, ale mogłabym tam siedzieć nawet dłużej. I wiecie co… pojadę tam na pewno jeszcze raz! :) Tak… polecamy z całego serducha. I dlatego też dzisiaj mam dla Was kilka wskazówek jak zorganizować taki wypad do tego miejsca. Enjoy! :) LOTY DO LONDYNU Loty do Londynu można znaleźć często w bardzo niskich cenach. Wystarczy, że wejdziecie sobie np. na stronę Skyscannera, wpiszecie lotnisko, z którego chcecie wylecieć i zaznaczycie opcję widoku „Cały miesiąc” – bez konkretnych dat. Wtedy macie podgląd na cały miesiąc. Loty do i z Londynu są tak częste, że jeśli nie chcecie jechać na kilka dni można polecieć i wrócić tego samego dnia (to też ciekawa opcja i jak najbardziej do zrobienia). Tutaj – klik, przeczytacie jak dostać się do centrum z lotniska Luton. Ale… zanim kupicie bilety lotnicze na początku upewnijcie się czy… Np. lot 27 i powrót 28, to koszt 69 zł w jedną stronę! BILETY DO WARNER BROS … czy w danym terminie są bilety do Warner Bros Studio Tour. Jeżeli są, to spokojnie możecie kupować i bilety lotnicze, i bilety do Harrego. No właśnie pytaliście mnie na Instagramie, czy można kupić bilety na miejscu. Na stronie jest informacja, że bilety muszą być kupione z góry. Znajdziecie je tutaj: KLIK. Klikacie „Buy tickets”, następnie „Book now” i wybieracie interesującą Was opcję. My kupiliśmy standardowe bilety dla dwóch osób. Są też pakiety dla rodzin. Po zaznaczeniu biletu, wybieramy datę w kalendarzu i godzinę, a następnie kupujemy bilety. Bilet za osobę kosztuję 47£ czyli około 240 zł. Ale gwarantuję Wam, że nie pożałujecie wydanych pieniędzy! :) DOJAZD DO STUDIA Tak jak Wam pisałam wyżej, studio mieści się pod Londynem. Zatem trzeba się do niego jakoś dostać. Najlepszą opcją jest pociąg i „Błędny Rycerz”. Na początku musimy udać się na stację London Euston w Londynie, skąd w 20 minut pociągiem dojedziemy do Watford Junction. Polecam Wam wybrać połączenie London Midland, gdzie przystanek Watford Junction jest pierwszy na trasie. Bilet w jedną stronę, to koszt około 14 funtów. Bilety można kupić na miejscu lub online np. na stronie (wtedy tylko wchodzicie na dworzec, sprawdzacie tablice pociągów i udajecie się na swój peron). Po wyjściu na Watford Junction ujrzycie dwa wielkie przystanki. Na jednym wisi plakat informujący, że stąd odjeżdża busik do studia. To właśnie „Błędny Rycerz” – w 15 minut zawiezie Was pod samo wejście (kursuje co 20 minut). Koszt 3 funty w dwie strony. Płacicie w autobusie po okazaniu biletu do studia Harrego Pottera. Zachowajcie ten bilet na powrót. Wracacie w ten sam sposób. Cena całego transportu w dwie strony, to około 30 funtów od osoby (około 150 zł). Jeżeli jesteście w Londynie kilka dni i macie tzw. Oyster Card, to nie trzeba kupować biletu do Watford! :) Musicie jednak o tym więcej poczytać, bo my nie zagłębialiśmy się w ten temat. Niemniej, gdy następnym razem pojedziemy do stolicy Anglii, to na pewno się w taką kartę zaopatrzymy. Można też skorzystać z opcji przewoźnika: GoldenTours. Bilety kupicie tutaj – KLIK. Podane jest miejsce zbiórki. Sporo osób poleca, ale my nie korzystaliśmy. Jeśli chodzi natomiast o cene ubera, taxi, to jest to koszt około 40-60 funtów w jedną stronę. Moim zdaniem totalnie się nie opłaca. Jedyna słuszna opcja to pociąg i busik :) A tutaj mamy prawdziwy Hogwart! :) POZOSTAŁE INFORMACJE: Całe studio jest ogromne! Na początku zostajemy wprowadzeni grupą, oglądamy powitalny filmik, krótkie wprowadzenie, a potem… wkraczamy do Wielkiej Sali, gdzie już sami zaczynamy zwiedzanie: spacerujemy i odkrywamy tajemnicę tego magicznego świata :)Przeznaczcie sobie na zwiedzanie minimum w połowie całego zwiedzania trafiamy na strefę z jedzeniem. Generalnie w takich miejscach jedzenie zawsze jest słabe, więc polecam najeść się przed :) Ale kremowego piwa koniecznie spróbujcie!Na końcu trafiacie do sklepu z pamiątkami. Uwaga: można tam oszaleć :) Ja sama musiałam się powstrzymywać, żeby nie wykupić połowy rzeczy haha! :) Relację z Warner Bros możecie zobaczyć na moim Instagramie – w wyróżnionych relacjach! :) Mam nadzieję, że przekonałam Was do odwiedzenia Warner Bross Studio Tour. Nie jest to najtańsza atrakcja (zwłaszcza patrząc na bilet wstępu + dojazd na miejsce), ale jeżeli jesteście fanami Harrego Pottera, to nie pożałujecie!!! Zdecydowanie warto odłożyć sobie na to pieniążki! :) Wiecie, że jedna Pani odwiedziła studio ponad 30 razy? Podobno to rekord :) Do następnego!
Właśnie rozpoczęła się przerwa świąteczna. Już za kilka dni nadejdzie wigilijny wieczór w trakcie którego będziemy mogli zobaczyć się z naszymi bliskimi, skosztować domowych potraw czy odprężyć się przy kominku. Z utęsknieniem czekamy na sylwestra mając nadzieję, że nowy rok będzie dla nas radośniejszy od poprzedniego. Ta spokojna, świąteczna atmosfera skłoniła mnie do napisania wpisu typowo rozrywkowego o tematyce luźniejszej niż zwykle. Mam nadzieję, że przeczytacie go z zaciekawieniem. Chyba każdy młody dorosły kojarzy serię powieści i filmów o przygodach Harrego Pottera. Wielu z nas rozpoczęło swoją przygodę z czytelnictwem właśnie dzięki tym utworom. ”Harry Potter‚‚ okazał się światowym ewenementem i (chociaż na początku miał być powieścią dedykowaną dzieciom) zainteresował również młodzież i dorosłych. Moja przyjaciółka opowiadała mi, że kiedy zabrała czwartą część “Harrego Pottera‚‚ na rodzinne wakacje, ciocia skonfiskowała jej książkę i nie oddała dopóki sama jej nie przeczytała :D Mimo, że seria opowiadająca o przygodach młodego czarodzieja bardzo mocno kojarzy się z kulturą masową, uważam że książki i filmy są naprawdę wartościowe i zawsze będę myślała o nich z nostalgią. Tematem dzisiejszego wpisu będą ciekawostki dotyczące książek o Harrym Potterze. 1. Tytuł, pierwszej części serii, na początku brzmiał: ”Harry Potter i kamień czarodziejów„. Rowling była zmuszona go zmienić, na “Harry Potter i kamień filozoficzny‚‚ ponieważ tak nakazał jej wydawca. 2. Sowa Harrego - Hedwiga tak naprawdę była samcem. W książce jest ona opisana jako biała, a sowy śnieżne płci żeńskiej nigdy nie mają takiej barwy. Rowling w jednym z wywiadów wyjaśniła, że Harry nie był pewny płci swojej sowy i dlatego doszło do Nicolas Flamel, który w pierwszej części “Harrego Pottera„ był wspomniany jako wynalazca kamienia filozoficznego był postacią autentyczną. Interesował się on alchemią i żył we Francji w XV wieku. Oczywiście tak naprawdę nie wymyślił kamienia filozoficznego. 4. Rowling postanowiła nazwać przyjaciółkę Harrego Hermioną, ponieważ jest to bardzo rzadkie imię. Pisarka nie chciała, żeby jakakolwiek dziewczynka o tym imieniu była wyśmiewana za “bycie kujonką„.5. Rowling urodziła się 31 lipca. W ten sam dzień urodziny obchodzi również Harry Fred i George Weasleyowie urodzili się 1 kwietnia. Pewnie temu zawdzięczają swoje zamiłowanie do Rowling w ostatniej części serii uśmierciła Tonks i Remusa Lupina, żeby pokazać problem osierocania dzieci w trakcie Rowling, jako pierwsza pisarka, została miliarderką wyłącznie dzięki pisaniu książek. 9. Albus Dumbledore był homoseksualistą. Rowling przyznała w jednym z wywiadów, że (tak jak od dawna podejrzewali fani “Harrego Pottera‚‚) dyrektor hogwartu był zakochany w swoim przyjacielu z młodości - Gellercie Nazwisko “Potter‚‚ pochodzi od sąsiadów autorki serii, obok których mieszkała, kiedy była dzieckiem. Natomiast nazwisko “Dursley‚‚ to tak naprawdę nazwa miasteczka, którego Rowling w dzieciństwie nienawidziła odwiedzać. Z tego powodu nazwała tak znienawidzone wujostwo Harrego. Mam nadzieję, że wcześniej nie znaliście powyżej przedstawionych ciekawostek, a ten wpis dostarczył Wam rozrywki w przedświątecznym okresie. Źródła:- ,,Harry Potter’’tom 1-7, 1997-2007, ,,Jak powstał Harry Potter: wywiad z Rowling” Linsday Fraser, Media Rodzina, 2000Sztukazuka
poniedziałek, 30 lipca 2012 Miasteczko z Harrego Pottera
Foto: Prettyawesome / Shutterstock Harry Potter Warner Bros. Studio to wielka hala, w której zgromadzono tysiące eksponatów, z ekranizacji książek o przygodach kultowego czarodzieja. Czy warto tam pojechać? Ile to kosztuje? Co trzeba wziąć ze sobą i czy mugole naprawdę nie mają tu prawa wstępu? Sprawdziłam. Stałam przed wielkimi, ciężkimi drzwiami jak zaczarowana. Widziałam je setki razy – w wyobraźni, w filmach, w snach. To za nimi czekał świat pełen przygód, zaklęć, eliksirów i magicznych książek. To za nimi spędzałam długie tygodnie swojego dzieciństwa – choć nigdy w rzeczywistości. Teraz wreszcie trafiłam tu naprawdę. Myśli kłębiły się w głowie, wspomnienia przeskakiwały z jednego na drugie. Nocny maraton w kinie wybłagany u rodziców, szatnia przed wf-em, gdy doczytywałam ostatni fragment którejś części, kolejka do księgarni w dniu premiery. Znów miałam 13 lat, sprawdzałam skrzynkę w poszukiwaniu charakterystycznego listu-zaproszenia, marzyłam o różdżce z piórem feniksa, poszukiwałam mapy Huncwotów, przykrywałam się peleryną-niewidką (najwyraźniej zepsutą, bo dalej byłam widoczna), chciałam wyczarowywać patronusy i jeździć na ferie do wtedy pracownik włączył światło, a słynne drzwi do Wielkiej Sali otworzyły się. Hogwart stał przede mną otworem, a serce szalało z ekscytacji. Niemożliwe stało się możliwe, marzenia przekształciły się w rzeczywistość, a ja naprawdę szłam wzdłuż długich stołów, jakby za moment Tiara Przydziału miała wskazać mi dom, z którym będę się utożsamiać przez następne lata. Sprawdź najlepsze oferty na wczasy Halo? 1997 rok? Proszę przyjechać do Watford! Wielka hala filmowa stoi mniej więcej pomiędzy niczym a niczym, w niewielkiej miejscowości Watford. Choć seria filmów o Harrym Potterze kręcona była w różnych lokalizacjach – na Oxfordzie, na zamku Alnwick, we wsi Goathland w hrabstwie North Yorkshire, w Szkocji i w Londynie, to właśnie tu 34 km od stolicy Wielkiej Brytanii stoi studio filmowe, które wypełnione jest scenografiami i rekwizytami, które tworzyły filmowy magiczny świat Pottera. I to tu powstała największa część wszystkich kolejnych części trakcie zwiedzania można zdać się na własną wiedzę i pamięć albo skorzystać z przewodnika audio, który jest dodatkowo płatny i póki co niedostępny w języku polskim. Tymczasem już stojąc w kolejce do wejścia oglądam słynną komórkę pod schodami, w której Harry Potter musiał spędzać wakacje. Nawet jak dla mnie jest naprawdę mała i nie jestem pewna, czy zmieściliby tu pionowo cały kij od szczotki. Chwilę później w ciemnej sali przewodnik opowiada o zasadach zwiedzania i wprowadza w klimat tego, co za chwile będzie dane nam zobaczyć. To jeden z nielicznych momentów, gdy nie wolno nagrywać ani robić zdjęć, by nie psuć zabawy tym, którzy przyjadą tu po nas. A potem… potem dzieję się pół dnia biegałam jak wariatka od ekspozycji do ekspozycji, choć przeciętnie ludzie spędzają tu 3,5 godziny. O matko, lustro życzeń! O rany, ruszające się mandragory! Tu gabinet Dumbledora, a tam dom Weasley’ów! Dormitoria, różdżki, Zakazany Las, ulica Pokątna, Gruba Dama, zgredek, Hagrid! Dom przy Privet Drive! Ekscytacja sięga zenitu, emocje biorą górę, znów jest 1997 rok, a świat odkrywa Harrego Pottera po raz pierwszy. Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne Mugolom wstęp wzbroniony? Myślicie, że wszyscy dookoła patrzą na mnie jak na świra, bo zawyżam średnią wiekową tego miejsca, a w dodatku zachowuje się jakbym nie dobiła jeszcze do piątych urodzin? W życiu! Inni robią dokładnie to, co przecież jeszcze wielka makieta Hogwartu, nad którą pracowano aż 40 dni, naturalnych rozmiarów Hogwart Express, w którym można zobaczyć słynny przedział, miejsce pierwsze spotkania głównych bohaterów – Harrego, Rona i Hermiony. Na peronie 9 i ¾ nie mogło zabraknąć wózka pełnego książek, walizek, z klatką na sowę. Gotowego, by w magiczny sposób przeskoczyć przez mur oddzielający świat magii od mugolskiej rzeczywistości, jeśli tylko będzie pchać go odpowiednia osoba. Spróbować może każdy. Można przejrzeć się w zwierciadle Ain Eingarp, które pokazuje, czego człowiek naprawdę pragnie, sprawdzić czy Snape, Dumbledore albo Syriusz Black są od nas wyżsi i zajrzeć na wystawę każdego sklepu z ulicy Pokątnej. Stoi tu sklep z różdżkami Ollivandera, obok księgarnia Esy i Floresy, bank Gringotta i butik z szatami od Madame Malkin. Gdzie indziej są przerażające szachy, z którymi Harry Potter mierzył się w pierwszej części sagi, motocykl Hagrida i nawet most z Hogwartu, na którym bohaterowie prowadzili niejedną ważną pewnym momencie orientuję się, że przestałam robić zdjęcia. Chodzę, wspominam, zachwycam się. Czuję się, jakbym chodziła po Krakowie, który przecież znam jak własną kieszeń. Jestem u siebie, choć nigdy tu nie byłam. Znam te miejsca, te rzeczy i mam wrażenie, jakbym otworzyła gigantyczny karton pełny pamiątek z ma takiej siły, która sprawi, że nie będziecie zachwycać się tym miejscem, jeśli kiedykolwiek zaczytywaliście się w książkach o młodych czarodziejach. Ale jednocześnie to nie jest miejsce, które zachwyci wyłącznie fanów. Dobrze bawić się będą też entuzjaści kina – zwłaszcza, jeśli interesuje was podstawowe pytanie, czyli „jak to wszystko jest zrobione” albo gdy fascynuje was animacja komputerowa, efekty specjalne czy tworzenie scenografii. Tylko weźcie ze sobą jakiegoś niespełnionego czarodzieja za przewodnika. Przyda się. Foto: chettarin / Shutterstock Foto: Lena Ivanova / Shutterstock Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne Bez napadu na bank Gringotta się nie obejdzieNa świecie nie ustają dążenia do wynalezienia skutecznego sposobu na odmłodzenie człowieka. Kremy przeciwzmarszczkowe osiągają zawrotne ceny, do botoksu ustawiają się kolejki, a kto tylko może biega i skacze, by utrzymać ciało w formie. Nic więc dziwnego, że za odmłodzenie się o kilkanaście lat każą sobie słono płacić także w Warner Bros. w te wcale-nie–takie-skromne progi kosztuje sporo – 43 GBP za dorosłą osobę, 35 GBP za dzieci od 5 do 15 roku życia. Do tego dojazd, który może pochłonąć nawet 40 GBP w dwie strony, kremowe piwo, które wyceniono na 4 GBP, choć smakiem przypomina ultra słodką oranżadę zmieszaną z bitą śmietaną, a podawane jest w jednorazowym, plastikowym kubku i nie ma nic wspólnego z alkoholem. W jedynej „restauracji” zlokalizowanej w hali możemy zjeść podstawowe, barowe dania – burgery od 7,5 GBP, hot-dogi od 8 GBP, sałatki od 6,75 GBP a kanapki od 3,95 i sklepy. Na terenie hali są aż trzy miejsca z pamiątkami. Nie ma takich pieniędzy, których nie da się tu wydać. Nie wierzysz? Potrzymaj mi różdżkę! Ceny są równie spektakularne, co sam asortyment. Od czekoladowych żab (9 GBP), fasolek wszystkich smaków Bertiego Botta (9 GBP) i karmelkowych muszek (5 GBP), przez różdżki (30 GBP), monety z Banku Gringotta (25 GBP), mapę Huncwotów (30 GBP), a nawet dziennik Toma Ridla (30 GBP) aż po szaty (75 GBP), specjalne wydania książek, personalizowany list z Hogwartu i pamiątkowy bilet na Hogwart Express (5 GBP).Jednocześnie wizyta w Harry Potter Warner Bros. Studio była spełnieniem moich marzeń. Dopełnieniem przygody, jaką był w moim życiu Hogwart, jego uczniowie i reszta ferajny z magicznych opowieści. Wydałam mnóstwo pieniędzy, zachwyciłam się tysiąc razy i nie żałuję ani jednego więc sowy, dopinaj walizki, zabezpiecz różdżkę i uroczyście przyrzeknij, że knujesz coś niedobrego i odwiedź swoją skrytkę w banku Gringotta. Przyda się.*** Foto: chrisdorney / Shutterstock Foto: chrisdorney / Shutterstock Spora garść praktycznych informacji– wejściówki trzeba kupić przez internet z wyprzedzeniem, na miejscu nie ma możliwości zakupu żadnych biletów. Wybieramy konkretny dzień i konkretną godzinę, a turyści wpuszczani są grupami w odpowiednich porach. Jeśli traficie na dzień bez tłumów, a przyjdziecie wcześniej, nie będzie problemu, żeby zacząć zwiedzanie od razu. W inne dni będziecie musieli czekać.– można (i warto) zabrać ze sobą własne napoje i jedzenie. W wyznaczonych miejscach nie można ich spożywać, ale już w gigantycznej stołówkowej hali, która przynależy do restauracji wolno to robić bez żadnego obciachu. Na miejscu jedzenie jest średnio smaczne i dosyć drogie.– kilka razy w roku organizowane są wydarzenia specjalne, np. kolacja bożonarodzeniowa, walentynkowa czy impreza z okazji Halloween. Choć bardzo trudno załapać się wtedy na bilet, to warto próbować, bo Wielka Sala udekorowana odświętnie robi jeszcze większe wrażenie – choć myślałam, że to niemożliwe.– jeśli chcecie kupić pamiątki, warto wybrać się do sklepu Harrego Pottera na King’s Cross. Asortyment jest ten sam, ale ceny nieco niższe. Co oczywiście jednak wcale nie znaczy, że jest tanio.– część zwiedzania odbywa się poza budynkiem, dlatego jeśli wchodzicie do studia w chłodny dzień, warto zabrać ze sobą kurtkę. W pozostałe dni możecie zostawić ją w bezpłatnej szatni.– w całej hali jest ogólnodostępne bezpłatne wi-fi. Jeśli więc macie ochotę relacjonować wizytę na żywo lub doczytywać informacje o oglądanych eksponatach, możecie to robić bez obaw o transfer danych. Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne Dojazd - wygodny vs budżetowyNazwa Harry Potter Studio Tour London może być nieco myląca, bo w rzeczywistości wielka hala nie znajduje się w stolicy Wielkiej Brytanii, a pod nią i otacza ją… hmmm… po prostu wielkie nic. I to z każdej z centrum Londynu kursują bezpośrednie, piętrowe autobusy. Można do nich wsiąść na Victoria Station albo Baker Street pod warunkiem, że mamy już kupiony bilet do samego studia. W trakcie przejazdu pasażerowie oglądają jeden z filmów o Harrym Potterze, a na pamiątkę otrzymują bilet sygnowany marką „Hogwart Railways”. Problem polega na tym, że cena takiego transportu zwala z nóg – 40 GBP w dwie strony za dorosłą osobę, 35 GBP za dzieci między 5 a 15 rokiem życia, 25 GBP na maluchy od 2-5 lat. Można też kupić transport razem z biletami – wtedy uda się zaoszczędzić kilka GBP – np. dorosła osoba zamiast 83 GBP wyda 80 GBP. Mała różnica, ale pens do pensa i może starczy na kremowe szczęście można to zorganizować dużo taniej, ale trzeba się liczyć przynajmniej z jedną przesiadką. Startujemy ze stacji kolejowej Londyn Euston i jedziemy do Watford Junction. Ten etap będzie kosztował ok. 21 GBP w dwie strony albo 14 GBP, jeśli kupicie bilet na podróż poza godzinami szczytu. Potem przesiadka na autobus, który dowiezie nas bezpośrednio do studia. Kursuje co 20 minut, jest cały oklejony w informacje o Harrym Potterze i właściwie nie da się go przegapić. Bilet w dwie strony kosztuje 2,5 GBP, w jedną 0,5 GBP taniej. Podobnie jak w przypadku autobusów Golden Tours, żeby z niego skorzystać trzeba mieć już rezerwację na wejście do samo należy zrobić, jeśli chcecie odwiedzić Harrego Pottera prosto z lotniska. Najbliżej jest z Luton – tu łapiecie autobus do Luton Station Interchange za 2 GBP, a z niej dojeżdżacie autobusem 321 do Watford Junction. Dalej tak samo jak przy dojeździe z Londynu, dedykowany autobus, 2,5 GBP i jesteście na miejscu. Oferty w najlepszej cenie porównaj loty, hotele, lot+hotel
W dobie ekspansji wielkich metropolii miejskich, warto docenić urok tych mniejszych i niekoniecznie wszystkim znanych. Oglądając niezwykłą galerię zdjęć, zastanawialiśmy się, czy to bajkowe miasteczka były inspiracją dla architektów, czy może na odwrót. 4e456b70c29163a03858cab43b1cad74 Damüls w Austrii wygląda jak ze świątecznej pocztówki. Brakuje tylko elfów i świętego Mikołaja. Z kolei Grindelwald w Szwajcarii mogłoby być drugim domem Harrego Pottera. A ty, gdzie najchętniej spędziłbyś weekend? Źródło: Data utworzenia: 2 stycznia 2015 23:10 To również Cię zainteresuje
miasteczko z harrego pottera